Amerykanin wypalił po meczu z Polską. "To jest do bani"
To był jeden z najbardziej dramatycznych meczów w historii polskiej siatkówki. Drużyna prowadzona przez Nikolę Grbicia była już w niemal beznadziejnej sytuacji, traciła kolejnych zawodników, a jednak zdołała się podnieść i wygrać 3:2 z USA. W Polsce po meczu było święto, Amerykanie nie ukrywają rozczarowania. "Rozegraliśmy epicki mecz. Trudno nam z tym, jak się skończył" - przyznaje libero USA Erik Shoji. I wprost mówi, jak trudno Amerykanom będzie zebrać się do meczu o brązowy medal.

Dwie kontuzje, pięć setów i mnóstwo emocji - tak można najkrócej streścić półfinał igrzysk olimpijskich między Polską i USA. To było spotkanie godne batalii o finał najważniejszych sportowych zawodów. Ostatecznie to "Biało-Czerwoni" pokazali wielki hart ducha i wbrew przeciwnościom wygrali tie-breaka.
Ale nawet w nim Amerykanie jeszcze walczyli, obronili dwie piłki meczowe i przegrali piątego seta tylko 13:15. Kiedy polscy siatkarze wylewali łzy szczęścia, rywale przełykali gorycz porażki. Ale też potrafili przyznać, że uczestniczyli w wyjątkowym wydarzeniu.
"To była batalia USA kontra Polska. Rozegraliśmy epicki mecz. Trudno nam z tym, jak się skończył" - mówi Erik Shoji, amerykański libero, cytowany przez portal volleyballmag.com.
Amerykanie liżą rany po porażce. Erik Shoji przyznał, co myśli o meczu o trzecie miejsce
Shoji występuje w Polsce, w Grupie Azoty ZAKS-ie Kędzierzyn-Koźle, i świetnie zna większość siatkarzy Nikoli Grbicia. W meczu z Polską pokazał się z dobrej strony zwłaszcza w obronie - zanotował 10 takich interwencji. Starał się też jak najlepiej zabezpieczyć amerykańskie przyjęcie, ale Polacy potrafili wyrządzić mu krzywdę zagrywkami - popełnił w tym elemencie cztery błędy.
Choć to "Biało-Czerwoni" zagrają w finale, Amerykanów w Paryżu również czeka jeszcze jeden wysiłek. W piątek będą rywalizować z Włochami o brązowy medal igrzysk i powrót na olimpijskie podium po ośmiu latach przerwy.
Shoji przyznaje, że po porażce w takich okolicznościach mobilizacja do walki o brąz nie będzie jednak łatwa ani przyjemna.
"Ostatni mecz był wyczerpujący fizycznie i mentalnie, a mamy dwa dni, by wrócić i znów grać. Chcieliśmy walczyć o złoty medal i to jest do bani. Ale brąz jest dla nas ważny, więc chcemy zrobić wszystko, co możemy, by zdobyć ten medal" - zaznacza Shoji.
Mecz Włochy - USA o brąz igrzysk zostanie rozegrany w piątek o godz. 16. Dzień później siatkarze Grbicia powalczą o pierwszy od 48 lat złoty medal igrzysk olimpijskich. Ich przeciwnikiem będą Francuzi. Początek spotkania o godz. 13.














