Reklama

Reklama

Adam Grabowski: Nie jedziemy do Stambułu na wycieczkę

- Faworytkami będą siatkarki Vakifbanku, ale nie jedziemy do Stambułu na wycieczkę, lecz walczyć o zwycięstwo - uważa przed rewanżowym meczem 1. rundy play off Ligi Mistrzyń trener Atomu Trefla Sopot Adam Grabowski. Pierwsze spotkanie jego zespół przegrał 1:3.

- Nie ulega wątpliwości, że naszpikowana gwiazdami, wśród których jest także Małgorzata Glinka-Mogentale, drużyna Vakifbanku to nie tylko faworyt tej rywalizacji, ale także jeden z kandydatów do wygrania całej Ligi Mistrzyń. My jednak nadal jesteśmy w grze i postaramy się pokrzyżować szyki tureckiej drużynie - powiedział Grabowski.
W pierwszym spotkaniu mistrzynie Polski wygrały co prawda pierwszego seta 25:23, ale ostatecznie uległy wicemistrzowi Turcji 1:3.
- To nie był zły mecz w naszym wykonaniu. Byłem wręcz pod wrażeniem kilku akcji naszych zawodniczek w obronie, kiedy zdołały obronić potężne zbicia rywalek. W czwartkowym rewanżu wszyscy spodziewają się zwycięstwa Vakifbanku, niemniej w sporcie zdarzały się różne nieprawdopodobne historie. Czy ktokolwiek przepuszczał, że piłkarze Barcelony, którzy prowadzili ostatnio już 2:0 z Realem Sociedad, przegrają 2:3? Stambuł to bez wątpienia piękne miasto, ale nie jedziemy do Turcji na wycieczkę, lecz walczyć o zwycięstwo - zapewnił.
Mistrzynie Polski wyjechały do Turcji już we wtorek rano, aby mieć czas na aklimatyzację przed rewanżem.
- I na wyspanie się. Z łóżek musieliśmy zerwać się wyjątkowo wcześnie, bo o 4.30 wyjechaliśmy spod hali na lotnisko. O 6.10 wylecieliśmy do Monachium, gdzie czekał na nas bezpośredni samolot do Stambułu. Po przyjeździe odbyliśmy normalny trening, a kolejne zajęcia mamy zaplanowane także w środę. Z kolei w czwartek rano czeka nas rozruch - poinformował.
Do Stambułu pojechała również kontuzjowana ostatnio Erika Coimbra, która nie wystąpiła w pierwszym spotkaniu z Vakifbankiem, ale zagrała już w ostatniej ligowej potyczce z PTPS Piła.
- Zmieniła Klaudię Kaczorowską i muszę przyznać, że spisała się bardzo dobrze. Zresztą do Turcji pojechała ta sama "12", która wygrała w Pile 3:1 - zauważył.
Według niego, faworytami bieżącej edycji LM są siatkarki Vakifbanku oraz Rabity Baku.
- Z tymi drużynami mieliśmy okazję zagrać w tym sezonie. Wygrały też co prawda pierwsze wyjazdowe mecze play off 3:1, ale jeszcze nie zakwalifikowały się do Final Four. Nie zdziwię się jednak, jeśli zagrają w ścisłym finale. Vakifbank to drużyna starsza, a przez to bardziej doświadczona i przewidywalna. Z kolei Rabita jest nieobliczalna, głównie ze względu na Kolumbijkę Madelaynne Montano, która dysponuje niesamowitymi możliwościami motorycznymi. Moim zdaniem o sukcesie w konfrontacji tych zespołów zadecyduje dyspozycja dnia - podsumował Grabowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje