Reklama

Reklama

20. wygrana z rzędu Skry, Wlazły najlepszy na przyjęciu

Siatkarze PGE Skry Bełchatów nawet bez Michała Winiarskiego i Bartosza Kurka bez problemów radzą sobie w PlusLidze.

Mistrzowie Polski mimo osłabienia pewnie pokonali we własnej hali AZS Politechnikę Warszawa 3:0. To ich 20. z rzędu zwycięstwo w lidze.

Reklama

Z powodu kontuzji swoich liderów, trener bełchatowian Jacek Nawrocki musiał dość poważnie przemeblować skład przed spotkaniem z warszawskimi "inżynierami". Na pozycję przyjmującego desygnował Mariusza Wlazłego, który jak przyznał po spotkaniu, na lewym skrzydle występował sporadycznie i to 10 lat temu.

- Dla mnie było to trudne wyzwanie, tym bardziej w meczu z zespołem, który kopie zagrywką. Brawa dla naszych przyjmujących, czyli Stephane'a AntigiPawła Zatorskiego, bo starali się pokryć całe boisko, żeby mi jakoś pomóc - przyznał reprezentant Polski.

Wlazły zagrał znakomicie i skutecznie przede wszystkim w ataku. W drugim secie gospodarze przegrywali już 12:20, ale głównie za sprawą Wlazłego odrobili straty, zdobywając osiem punktów z rzędu. Nominalny atakujący Skry w pełni zasłużenie otrzymał statuetkę MVP spotkania.

- Jeśli nie wygrywa się seta prowadząc 20:12, to trudno szukać szansy na zwycięstwo w całym meczu. Trochę z nas zeszło powietrze po tej drugiej partii, bo zamiast 1:1 było 2:0 dla Skry - stwierdził po spotkaniu trener gości Radosław Panas.

Nawrocki przyznał, że mecz był trudny przede wszystkim dla Antigi i Zatorskiego, którzy musieli częściowo wyręczyć Wlazłego z przyjęcia. - Wiedziałem, że poradzimy sobie, jeżeli zagramy dobrze w innych elementach. Nie ustrzegliśmy się błędów, ale tak to już jest. Cieszę się, że udało się wyjść z tego obronną ręką - powiedział Nawrocki.

W najciekawszym meczu sobotniej kolejki AZS Tytan Częstochowa nie sprostał Asseco Resovii, przegrywając we własnej hali 1:3. Wszystkie sety były niezwykle zacięte, a przy odrobinie szczęścia częstochowianie mogli wywalczyć przynajmniej jeden punkt. Gospodarzom nie pomogła bardzo dobra postawa Bartosza Janeczka, który zdobył 32 punkty. Rzeszowian do wygranej poprowadził rozgrywający Michele Baranowicz oraz Niemiec Gyorgi Grozer, który na swoim koncie zapisał 17 pkt.

W ostatnim meczu w grupie walczących o lokaty 1-6 Zaksa Kędzierzyn Koźle pewnie pokonała Delektę Bydgoszcz 3:0 i umocniła się na czwartej pozycji w tabeli.

W tzw. grupie mistrzowskiej nastąpi przerwa w rozgrywkach do 16 marca, spowodowana udziałem Zaksy i Asseco Resovii w Pucharze CEV. Zgodnie z terminarzem odbędzie się tylko mecz Delekty ze Skrą (26 lutego). Zespoły grające o utrzymanie w PlusLidze swoje spotkania rozgrywać będą zgodnie z wcześniejszym kalendarzem.

O miejsca 1-6:

PGE Skra Bełchatów - AZS Politechnika Warszawska 3:0 (25:17, 25:23, 25:20)

Tytan AZS Częstochowa - Asseco Resovia 1:3 (28:30, 26:24, 22:25, 24:26)

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Delecta Bydgoszcz 3:0 (25:20, 25:16, 25:19)

o miejsca 7-10:

Pamapol Wielton Wieluń - Fart Kielce 1:3 (18:25, 19:25, 25:20, 23:25)

Indykpol AZS UWM Olsztyn - Jastrzębski Węgiel 1:3 (17:25, 29:27, 21:25, 14:25)

Tabela (mecze, zwycięstwa, porażki, sety, punkty)

1. PGE Skra Bełchatów 23 22 1 67:17 62

2. Asseco Resovia 23 18 5 59:32 50

3. Tytan AZS Częstochowa 23 14 9 51:40 41

4. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 23 13 10 54:42 40

5. AZS Politechnika Warszawska 23 11 12 46:44 34

6. Delecta Bydgoszcz 23 8 15 32:53 24

-------------------------------------------

7. Jastrzębski Węgiel 22 9 13 38:49 26

8. Fart Kielce 22 7 15 33:50 25

9. Pamapol Wielton Wieluń 22 6 16 31:54 20

10. Indykpol AZS UWM Olsztyn 22 5 17 28:58 17

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama