Mało kto spodziewał się, że zespół prowadzony przez Michała Winiarskiego na Filipinach zagra zaledwie trzy pojedynki. Mowa w końcu o dziesiątej drużynie rankingu FIVB, w której nie brakuje uznanych zawodników. Niemcy jednak zawiedli w fazie grupowej i wygrali zaledwie jedno spotkanie, z dużo niżej notowanymi Chilijczykami. Nasi zachodni sąsiedzi nie poradzili sobie natomiast z Bułgarami (0:3) oraz Słoweńcami (1:3).
O niepowodzeniu zrobiło się głośno w ojczyźnie siatkarzy. Dziennikarze błyskawicznie zaczęli przekazywać czytelnikom złe wieści. "Niemiecka drużyna liczyła na więcej, ale i tak zmierzyła się z trudną grupą" - próbował usprawiedliwiać drużynę portal "radiorst.de". "Po powrocie na igrzyska olimpijskie w zeszłym roku, niemieccy siatkarze przystąpili do mistrzostw świata z pewnością siebie, pomimo okresu zawirowań. Teraz jednak czekanie na pierwszy medal Mistrzostw Świata od 2014 roku trwa" - czytamy z kolei na łamach "rp-online.de".
Awans Polaków z pierwszego miejsca. Nagle Semeniuk zwrócił się do swojej żony
Niemcy nie zdobędą medalu na Filipinach. Trzy mecze i wracają do domu
Przemilczeć odpadnięcia z mundialu nie zamierzała ponadto redakcja "sport.de". "Reprezentacja Niemiec może jedynie pogodzić się z gorzką świadomością, że mogli poprawić swoją grę w trakcie turnieju. Jednak ich największej słabości nie udało się wyeliminować: w pierwszym meczu Niemcy stracili wiele punktów setowych, a dziś stracili ich również pięć w dramatycznym trzecim secie" - zauważyli dziennikarze tuż po starciu ze Słowenią.
Wszystko jasne, wtedy Polska zagra o ćwierćfinał mundialu. Znamy godzinę
Ostatniemu spotkaniu Niemców na Filipinach przyjrzał się także Dominik Voss z "focus.de". "Dzięki mocnej serii serwisów Słoweńcy wyszli na prowadzenie, a następnie sprytnie wykorzystali swoje okazje. Niemiecka obrona miała problemy z utrzymaniem piłki w grze" - relacjonował. Dla Michała Winiarskiego to dopiero pierwsze poważniejsze niepowodzenie w pracy za naszą zachodnią granicą. Jak na razie Polak spisywał się bez zarzutu. To w końcu on awansował z kadrą na igrzyska olimpijskie. W Paryżu jego podopieczni dotarli aż do ćwierćfinału.














