To nie były mistrzostwa świata, w którym we wszystkich dotychczasowych sześciu meczach Szymon Jakubiszak nazbierałby wiele minut. Gdy jednak Polakom uciekł drugi set "małego finału" z Czechami, trener Nikola Grbić dokonał zmiany. Wprowadził zawodnika ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w miejsce Norberta Hubera i jego zawodnik został jednym z ojców zwycięstwa. Oprócz Wilfredo Leona (26 punktów), zrobił największą, bo nieoczywistą różnicę na boisku.
Szymon Jakubiszak: Byliśmy bardziej załamani po wczorajszym meczu
Jak trudno unieść taki moment? Z jednej strony jest ciężar gatunkowy takiego pojedynku, a z drugiej świadomość, że odtąd wchodziło się tylko na pojedyncze akcje. A tu gra toczy się o medal mistrzostw świata.
- Dokładnie tak. Na pewno byliśmy bardziej załamani po wczorajszym meczu. Jeszcze przed tym meczem wydaje mi się, że większość, tak samo jak ja, próbowała wymazać tamto spotkanie. A skupić się na tym, co jest teraz - powiedział nasz środkowy.
A jak trudno było w ogóle zameldować się na placu gry?
- Długo się nie zastanawiałem. Na pewno przed meczem nie spodziewałem się, że dostanę minuty do rozegrania, bo myślałem, że to spotkanie od początku do końca potoczy się pod nasze dyktando. A z drugiej strony bardzo się cieszę, że dostałem szansę i mogłem dołożyć cegiełkę do tej wygranej - mówił 27-latek.
Nie ukrywał, że ostatnia noc pod względem emocjonalnym była bardzo wymagająca. - Na pewno ciężko było zasnąć, długo zbierałem się, żeby to zrobić. Były przemyślenia, aczkolwiek w miarę się wyspałem. Zjedliśmy śniadanie i już trzeba było jechać na halę - zaznaczył.
Zapytany, czy otrzymał założenia od trenera przed wyjściem na boisko, odparł:
- Nie. Powiedział mi po drugim secie, że wchodzę, więc tylko poszedłem szybko i bardziej się rozgrzać. Wskazówki daje bardziej na boisku, gdy jesteśmy na bloku i tak to mniej więcej wyglądało - doprecyzował.
Nie da się ukryć, że taki moment może mieć nieprzecenione znaczenie dla mentalności zawodnika. Jego pewność siebie, co przyznał sam Jakubiszak, na pewno na tym zyska.
- To jest coś wspaniałego. Nie dość, że wygrać mecz o trzecie miejsce i mieć brązowy medal, to jeszcze zebrać doświadczenie w tak fajnej grupie. Tak że na pewno długo nie zapomnę tego turnieju - podkreślił.













