Polscy siatkarze na razie wykonują swoje zadania na Filipinach bez zarzutu. Choć sami przyznają, że ich gra nie jest jeszcze na najwyższym poziomie, pewnie pokonują kolejnych przeciwników. W sobotę o ich klasie przekonali się Kanadyjczycy, którzy zdołali "urwać" podopiecznym Nikoli Grbicia tylko seta w meczu 1/8 finału.
Do osiągnięcia najwyższej formy dotąd trochę jeszcze brakowało Wilfredo Leonowi. W fazie grupowej nie był pierwszoplanową postacią polskiej drużyny, w spotkaniu z Holandią został szybko zmieniony przez Grbicia i zastąpiony świetnie dysponowanym Kamilem Semeniukiem. Na mecz z Kanadą wrócił jednak do podstawowego składu i już w pierwszej partii popisał się zagraniem, którego nagrania obiegły media społecznościowe.
Ten siatkarz przyćmił nawet Bartosza Kurka. Jest awans, ale i ważna rzecz do poprawki
Siatkówka. Wilfredo Leon na ustach kibiców. Kapitalny wyczyn w meczu z Kanadą
Przyjmujący reprezentacji Polski, który w biało-czerwonych barwach nie zdobył jeszcze medalu mistrzostw świata, "odpalił" w polu zagrywki. Po jego uderzeniu piłka poleciała z prędkością 131 km/h, co odnotował licznik zamontowany niedaleko boiska. Kanadyjczycy nie mieli szans na przyjęcie takiego zagrania, skończyło się asem serwisowym. Leon zdobył zresztą w meczu Polska - Kanada trzy punkty tym elementem.
Być może jeszcze bardziej imponująca jest jednak inna statystyka. Leon zagrywał w tym spotkaniu 19 razy, najczęściej polskiej drużynie. Mimo że właściwie w każdej zagrywce ryzykował i wkładał w nie mnóstwo siły, ani razu się nie pomylił - żadna z jego zagrywek nie powędrowała w aut, ani razu piłka nie zatrzymała się na siatce. Bezbłędny w tym elemencie wśród "Biało-Czerwonych" był jeszcze tylko Marcin Komenda. Rozgrywający serwował jednak nieco rzadziej i ze zdecydowanie mniejszym ryzykiem niż Leon, lżej przebijając piłkę na drugą stronę: Komenda stawia na zagrywkę typu float.
Bezbłędny występ Leona w polu serwisowym to znak, że z formą przyjmującego coraz lepiej. To nie jest jednak jeszcze maksimum możliwości polskiego zawodnika. Przypomnijmy, że to właśnie do niego należy rekord prędkości w polu zagrywki w międzynarodowych rozgrywkach - w trakcie mistrzostw Europy w 2023 r. piłka po jego serwisie mknęła z prędkością 138 km/h.
Leon będzie miał szansę pobić ten wynik w trakcie mistrzostw świata na Filipinach. "Biało-Czerwoni" po pokonaniu Kanady awansowali do ćwierćfinału turnieju. O tym, czy zagrają w strefie medalowej MŚ, zdecyduje spotkanie Polska - Turcja. Dla Leona to szansa na pierwszy medal mistrzostw świata w barwach reprezentacji Polski. Do tej pory ma na koncie srebro z 2010 r. wywalczone z reprezentacją Kuby.
"Ja idę po złoto, nie po srebro. Znamy trop i idziemy w kierunku szukania tego złotego" - podkreślał niedawno w rozmowie z Interia Sport.
Mecz Polska - Turcja zaplanowano na środę. Wcześniej poznamy pozostałych ćwierćfinalistów turnieju, który obfituje w niespodzianki. Z MŚ pożegnały się już m.in. drużyny z Japonii, Brazylii i Francji.













