Tak wtedy Polacy rozpoczęli marsz po mistrzostwo świata. 3:1, a później problemy
Reprezentacja Polski siatkarzy rozpoczyna swoje zmagania na mistrzostwach świata na Filipinach. W pierwszym meczu podopieczni Nikoli Grbicia zagrają z Rumunią. Transmisja na żywo na kanałach Polsat, Polsat Sport 1 oraz Polsat Sport Premium 1, a także na platformie Polsat Box Go. Relacja tekstowa w serwisie Interii Sport. Celem biało-czerwonych będzie zdobycie złotego medalu. Ta sztuka ostatni raz udała się w 2018 roku, choć droga nie była łatwa.

Reprezentacja Polski rozpoczyna rywalizację o najwyższe cele. Biało-czerwoni zagrają pierwszy mecz na mistrzostwach świata na Filipinach. O 15:30 start pojedynku z Rumunią. Transmisja na żywo na kanałach Polsat, Polsat Sport 1 oraz Polsat Sport Premium 1, a także na platformie Polsat Box Go. Relacja tekstowa w serwisie Interii Sport. W grupie zmierzymy się także z Katarem i Holandią. Awans do fazy play-off zapewnią sobie dwie najlepsze ekipy.
Ta edycja mundialu jest przełomowa. Zwiększono liczbę uczestników z 24 do 32, a także zmieniono cykl rozgrywania MŚ. Od teraz globalny czempionat rozgrywany będzie nie co cztery, a co dwa lata. Ponadto, skrócono fazę grupową. Z każdej grupy awansują po dwie najlepsze reprezentacje, zatem w 1/8 finału pozostanie już tylko szesnastu uczestników. Od tej fazy rywalizacja toczyć się będzie systemem pucharowym, a więc przegrany pojedynku odpada z turnieju. Całe mistrzostwa świata na Filipinach potrwają od 12 do 28 września.
Ostatnie złoto reprezentacji Polski. Tak biało-czerwoni zaczęli marsz po mistrzostwo świata
W całej swojej historii siatkarska reprezentacja Polski trzykrotnie zdobywała tytuł mistrza świata. Ostatni raz stało się to w 2018 roku, przy okazji zawodów rozgrywanych w Bułgarii i we Włoszech. Wówczas obowiązywał jeszcze stary system. 24 uczestników najpierw rywalizowało w pierwszej rundzie, gdzie zostali oni przydzieleni do jednej z czterech sześciozespołowych grup. Po cztery najlepsze ekipy z każdego zestawienia awansowały do drugiej fazy MŚ. Tam 16 drużyn walczyło w ramach czterech czterozespołowych grup o awans do trzeciej rundy. W niej znalazło się już tylko sześciu uczestników, którzy rywalizowali w dwóch trzyzespołowych grupach. Ta faza wyłoniła najlepszą czwórkę, która awansowała do półfinału. Dwie zwycięskie ekipy stoczyły bój w finale, a dwóch przegranych powalczyło o brązowy medal w ramach meczu o trzecie miejsce.
Zobacz również:
Przy okazji początku zmagań reprezentacji Polski na mistrzostwach świata na Filipinach, warto przypomnieć ostatni zdobyty tytuł. Biało-czerwoni rozpoczęli swoją rywalizację na włosko-bułgarskim mundialu w 2018 roku od meczu z Kubą. Pierwsze dwa sety wówczas podopieczni Vitala Heynena wygrali. Cień nadziei Kubańczycy ujrzeli, gdy wygrali w trzeciej partii 25:21. Jednak Polacy szybko im tę wiarę odebrali, kiedy wygrali decydującego seta do czternastu.
Dzień później nie pozostawiliśmy złudzeń Portorykańczykom, których pokonaliśmy 3:0. Problemów nie mieliśmy również z Finami, z którymi wygraliśmy 3:1. Triumfowaliśmy także nad Iranem (3:0) i współgospodarzami z Bułgarii (3:1), dzięki czemu zajęliśmy pierwsze miejsce w naszej grupie, w ramach pierwszej rundy MŚ.
Wtedy zaczęła się trudna przeprawa po złoto MŚ. Trzy porażki nie przekreśliły ambitnych planów Polaków
W drugiej rundzie znaleźliśmy się w grupie z Serbią, Francją i Argentyną. Z perspektywy czasu dobrze się stało, że fazę wcześniej wygraliśmy wszystkie swoje spotkania. Bowiem, na start musieliśmy uznać wyższość Argentyńczyków (2:3) i Francuzów (1:3). Na koniec zmagań w drugiej rundzie wygraliśmy z Serbami 3:0. Dwie porażki nie przeszkodziły podopiecznym Vitala Heynena awansować z pierwszego miejsca.
W trzeciej rundzie los znów skojarzył nas w grupie z Serbią. Do tego doszli kolejni współgospodarze, tym razem Włosi. Siatkarzy z Bałkanów ponownie pokonaliśmy 3:0. Z zawodnikami z Półwyspu Apenińskiego przegraliśmy jednak 2:3. To jednak nie miało większego znaczenia, bowiem udało nam się awansować do półfinału z pierwszej pozycji w grupie. Dużo pomogła wygrana do zera nad Serbami.
W półfinale zagraliśmy ze Stanami Zjednoczonymi. Po meczu pełnym dramaturgii wygraliśmy w tie-breaku 3:2 (25:22, 20:25, 23:25, 25:20, 15:11). W finale zmierzyliśmy się z Brazylią, z którą poradziliśmy sobie bez problemu. 3:0 i obroniony tytuł mistrza świata z 2014 roku stał się faktem. Duży wkład w ten sukces miał Bartosz Kurek, który został najlepszym punktującym turnieju (171 punktów zdobytych). Co więcej, on oraz Michał Kubiak znaleźli się w topowej piątce najlepiej blokujących siatkarzy na MŚ. Natomiast Paweł Zatorski został drugim najlepiej przyjmującym, a także trzecim najlepiej broniącym graczem mundialu w 2018 roku.















