Szok w MŚ siatkarzy. Rewelacja wyrzuca potęgę z turnieju, zagra o medal
Olbrzymie emocje w ćwierćfinale mistrzostw świata siatkarzy. Reprezentacja USA wygrała dwa pierwsze sety i była na autostradzie do strefy medalowej, ale potem przebudziła się Bułgaria. Rewelacja turnieju na Filipinach, zbudowana wokół dwóch braci Nikołowów, potrafiła podnieść się z kolan, doprowadzić do tie-breaka, a w nim przełamać Amerykanów. Bułgaria wraca do czołowej czwórki MŚ po 19 latach przerwy. W walce o finał zmierzy się z sensacyjnymi półfinalistami z Czech.

Dla reprezentacji USA to miał być sezon przejściowy. Nowy selekcjoner kadry Karch Kiraly, który poprzednio trenował kobiecą reprezentację, pozwolił odpocząć kilku gwiazdom drużyny - Matthew Anderson, Torey Defalco czy Aaron Russel oglądają więc MŚ tylko w telewizji. Bułgarzy przywieźli na Filipiny wszystko, co mają najlepszego - nową kadrę budowaną wokół braci Nikołowów.
Przewagę na początku pierwszego seta dał Amerykanom Gabriel Garcia. Atakujący już w meczu 1/8 finału ze Słowenią zanotował aż siedem asów serwisowych, a i ćwierćfinał zaczął od świetnych zagrywek. I drużyna USA prowadziła 7:4. Po bułgarskiej stronie mocnymi serwisami odpowiedział rozgrywający Simeon Nikołow, ich blok powstrzymał Garcię, ale Amerykanie utrzymywali się na minimalnym prowadzeniu.
Dwa autowe ataki Aleksandyra Nikołowa powiększyły jednak różnicę do pięciu punktów. Kapitalnie w obronie spisywał się libero USA Erik Shoji, nadal mocno zagrywał Garcia - piłka po jego uderzeniach leciała z prędkością 125 km/h. Po asie serwisowym S. Nikołowa Amerykanie prowadzili 18:15, ale to nadal była bezpieczna przewaga, która pozwoliła na dość spokojną wygraną 25:21.
Bułgaria bez szans w drugim secie. Amerykanie rozpędzeni, Erik Shoji w świetnej formie
Obie drużyny w drodze do najlepszej ósemki pokonały Słowenię - Bułgaria w fazie grupowej, USA w 1/8 finału. Na tym etapie europejska drużyna miała łatwiejszego rywala i dość łatwo ograła 3:0 niżej notowaną Portugalię.
Druga partia rozpoczęła się od długich akcji, z których wyłoniło się dwupunktowe prowadzenie Bułgarów. Siatkarze obu drużyn popełniali też sporo błędów w polu zagrywki, ale w końcu Ethan Champlin atakiem z lewego skrzydła dał drużynie USA remis 12:12. Problemy z atakiem z prawej strony miał natomiast Garcia. Rywali zagrywką zaskoczył za to amerykański rozgrywający Micah Christenson i jego zespół objął prowadzenie 15:13.
Na tym nie koniec, po chwili przewaga Amerykanów sięgnęła czterech punktów. Przed końcówką swoje w polu serwisowym zrobił środkowy Merrick McHenry, cały czas świetnie w obronie spisywał się Shoji. Amerykanie wygrali 25:19.
Rewelacja MŚ odpowiedziała Amerykanom. Tie-break o półfinał
Rewelacja turnieju z Bułgarii stanęła więc pod ścianą. Drużyna oparta na młodych zawodnikach nie miała już miejsca na błąd, a tych popełniła w drugim secie sporo. Początek trzeciej partii był jednak dla niej obiecujący, prowadziła 6:2. I potrafiła tę przewagę utrzymać, przy stanie 14:9 Kiraly przerwał grę. Zmian w obrazie gry jednak nie było. Amerykanie mieli duże problemy z przyjęciem, serwisem męczyli ich kolejni przeciwnicy, a w końcówce dwa punkty zagrywką zdobył środkowy Ilja Petkow. Nie pomogły zmiany w drużynie USA, Bułgarzy rozbili ją 25:17.
W czwartym secie gra znów się jednak wyrównała. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, Amerykanie cały czas pomagali sobie dobrą grą w obronie, ale zdarzały im się błędy - jak nieudane przyjęcie Jordana Ewerta, po którym Bułgaria prowadziła 12:11. Gra drużyny z Europy opierała się w ofensywie na A. Nikołowie. W końcu Bułgarzy przełamali rytm seta i objęli prowadzenie 18:16. Straty zagrywką odrobił jednak Christenson. Na boisku buzowały emocje, w kluczowym momencie błąd przy siatce popełnił Garcia. Świętujący Bułgarzy aż wykopali piłkę w trybuny, a po chwili zwyciężyli 25:22.
O ostatnim miejscu w półfinale MŚ zdecydował więc tie-break. W nim nadal trwała wymiana ciosów. Nikołow przekroczył granicę 20 zdobytych punktów i jego brat, Simeon, korzystał z jego świetnej dyspozycji. To Bułgaria objęła prowadzenie 4:2. Przy wyniku 6:3 Kiraly poprosił o przerwę. Ale po niej zespół z Europy dołożył jeszcze punkt do swojej przewagi, rywalom brakowało odpowiedzi z prawego skrzydła, gdzie problemy wciąż przeżywał Garcia. W ważnym momencie doszło też do kuriozalnej sytuacji, gdy amerykański atakujący zderzył się z Christensonem. Efektowne akcje Bułgarów w końcówce dały im zwycięstwo 15:13.
Reprezentacja Bułgarii, która po raz ostatni stała na podium MŚ w 2006 r., uzupełniła stawkę półfinalistów imprezy na Filipinach. W walce o finał zmierzy się z Czechami, którzy ograli w ćwierćfinale 3:1 Iran. Drugi półfinał zapowiada się na wielki hit MŚ: to mecz Polska - Włochy.












