Siatkarz poszedł w ślady Wilfredo Leona. Niezwykły wyczyn na MŚ. Przyćmił wszystkich
Mistrzostwa świata siatkarzy na Filipinach wchodzą w decydującą fazę, a mecze 1/8 finału kreują nowe gwiazdy. W meczu USA - Słowenia wszystkich przyćmił Gabriel Garcia. Amerykański atakujący przebił wyczyn Wilfredo Leona z meczu z Kanadą i zanotował aż siedem asów serwisowych, mocno przyczyniając się do awansu amerykańskiej ekipy do ćwierćfinału. Tegoroczny turniej to dla niego debiut w MŚ - dopiero w ubiegłym roku został uprawniony do gry w nowej kadrze po dwuletniej karencji.

Mecz USA - Słowenia zapowiadał się na hit 1/8 finału mistrzostw świata w Manili. O awans do najlepszej ósemki grały dwie drużyny z czołówki rankingu FIVB, które w ostatnich latach potrafiły docierać do decydującej fazy najważniejszych międzynarodowych imprez.
I Słoweńcy, i Amerykanie na Filipinach grają jednak w mocno odmiennych składach od tych, które sięgały po laury. Zespół z Europy wygrał w poniedziałek pierwszego seta, ale potem do głosu doszła drużyna USA. W drugiej i trzeciej partii Amerykanie narzucili rywalom własne warunki gry, a potem przypieczętowali wygraną 3:1 i awans do ćwierćfinału. Pierwsze skrzypce w drużynie zwycięzców grał Gabriel Garcia.
Amerykanin lepszy od Wilfredo Leona. Popis w meczu o ćwierćfinał MŚ
26-letni atakujący korzysta na tym, że w tym sezonie w amerykańskiej kadrze brakuje kilku gwiazd. W mistrzostwach świata jest podstawowym atakującym drużyny. W fazie grupowej, przez którą zespół USA przeszedł bez problemów, pokazał się z solidnej strony, zdobywając po 12 punktów w meczach z Kolumbią, Portugalią i Kubą.
Przeciwko Słowenii dał jednak prawdziwy popis. Tym razem zdobył aż 26 punktów i był najmocniejszym ogniwem amerykańskiej ofensywy. Najbardziej imponująca była jednak jego dyspozycja w polu zagrywki.
Garcia zanotował w poniedziałkowym spotkaniu aż siedem asów serwisowych. Jego zagrywki rozbiły linię przyjęcia Słoweńców, nie pomagały zmiany rywali. Tym samym Amerykanin zdecydowanie przebił osiągnięcie Wilfredo Leona, reprezentanta Polski, który w meczu 1/8 finału MŚ z Kanadą zdobył zagrywką trzy punkty. Leon był jednak bezbłędny w 19 serwisach, Garcia pięć razy się pomylił. Łącznie w tym turnieju Amerykanin ma już na koncie 15 asów serwisowych i prowadzi w klasyfikacji najlepiej serwujących. Leon zdobył dotąd zagrywką siedem punktów.
Gabriel Garcia długo czekał na debiut. Federacja wyraziła sprzeciw. Teraz zagra w meczu USA - Bułgaria
Z przyjmującym reprezentacji Polski Garcię łączy jednak nie tylko kapitalna dyspozycja w polu serwisowym. Podobnie jak Leon, atakujący w tym roku debiutuje na mistrzostwach świata w nowej reprezentacji. I tak jak urodzony na Kubie zawodnik, tak i Garcia zmieniał swoje siatkarskie "obywatelstwo".
Atakujący pochodzi bowiem z Portoryko, gdzie zaczynał karierę w zespole Changos de Naranjito. W 2022 r., kiedy występował już w lidze włoskiej, wystosował jednak prośbę o zmianę reprezentacji. Z Portoryko, z którym rok wcześniej wygrał mistrzostwa strefy NORCECA, czyli Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów, chciał się przenieść do kadry USA.
Początkowo federacja Portoryko zgłosiła sprzeciw, ale ostatecznie strony doszły do porozumienia. Garcia i tak musiał jednak odbyć dwuletnią karencję, co wynikało z przepisów FIVB, i dopiero w 2024 r. zyskał prawo debiut w kadrze USA. Dziś jest podporą drużyny, która zakwalifikowała się właśnie do czołowej ósemki mistrzostw świata. O dalszych losach Amerykanów zdecyduje zaplanowany na czwartek mecz USA - Bułgaria, którego stawką będzie przepustka do strefy medalowej turnieju.
Bartosz Kurek w formie, ale liderem jest ktoś inny. To as w rękawie Grbicia












