Portugalia awans do fazy pucharowej wywalczyła przede wszystkim dzięki niespodziewanej wygranej z Kubą. Bułgaria była natomiast jedną z rewelacji fazy grupowej, pokonując wyżej notowanych Niemców i Słoweńców. I to ona, 13. zespół rankingu FIVB - Portugalia jest klasyfikowana o dziewięć miejsc niżej - była faworytem rywalizacji o ćwierćfinał.
Pierwszy set poniedziałkowego spotkania był festiwalem błędów z obu stron. Już w pierwszej części seta Portugalczycy aż trzy razy dotknęli siatki. Bułgarzy z kolei seryjnie popełniali błędy w polu zagrywki, w pierwszym secie podarowując w ten sposób rywalom aż osiem punktów.
Kiedy jednak w końcu bułgarscy siatkarze zaczęli trafiać serwisem, ich przewaga zaczęła szybko rosnąć. Prowadzili 18:13, a z czasem grali coraz swobodniej. Efektownymi atakami popisywał się Aleksandyr Nikołow, Bułgaria niezagrożona wygrała pierwszą partię. Nie zmieniły tego dwa asy serwisowe w końcówce Miguela Tavaresa, rozgrywającego znanego z Aluron CMC Warty Zawiercie - Portugalia przegrała 19:25.
Sprawili niespodziankę, ale to koniec. Rewelacja MŚ siatkarzy rozbiła rywali
Drugi set również rozpoczął się od prowadzenia Bułgarów, którzy wygrali trzy pierwsze akcje, a potem pilnowali przewagi. Z czasem jednak Tavares nieco zmniejszył straty Portugalczyków szczelnym blokiem, a w połowie seta jego drużyna w końcu dogoniła faworytów. Co więcej, po świetnej zagrywce Keltona Semedo prowadziła nawet 14:13. W dodatku kontuzji doznał Ilja Petkow, bułgarski środkowy, który musiał zejść z boiska.
Portugalczycy korzystali z dokładnego przyjęcia zagrywki, ale w końcu Bułgarzy zdołali zyskać minimalną, dwupunktową przewagę przy stanie 20:18. Rywale jeszcze raz wyrównali, ale Bułgaria odpowiedziała przy zagrywkach A. Nikołowa. Przy piłce setowej Bułgarzy wygrali przepychankę przy siatce i wygrali drugą partię 25:23.
Tego ciosu Kanadyjczycy nie wytrzymali. Wilfredo Leon złamał kolejną barierę
Na początku trzeciego seta Portugalia prowadziła nawet 3:2, ale Bułgaria szybko odwróciła wynik. W dodatku siatkarze z Półwyspu Iberyjskiego zaczęli popełniać błędy, atakować w aut. Coraz odważniej w ataku poczynał sobie Simeon Nikołow, rozgrywający bułgarskiej ekipy, który zaskakiwał rywali mocnymi zbiciami. Bułgarzy zaczęli wręcz demolować rywali, wygrywali już 14:5. Przy takim wyniku już nic nie mogło się wydarzyć. Faworyci rozbili rywali 25:13 i przypieczętowali zwycięstwo.
Bułgaria wraca do czołowej ósemki mistrzostw świata po 15 latach przerwy. W następnej rundzie czeka ich rywalizacja z utytułowaną drużyną, ale jeszcze nie wiadomo, z którą: ich rywala w ćwierćfinale wyłoni mecz USA - Słowenia.
Emocje w meczu wielkich faworytów. Pod siatką zawrzało, mogą zagrać z Polską













![Bułgarzy wysłali kolejny sygnał. Drugie zwycięstwo na ME [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NA7BVI1M2G2XL-C401.webp)