Polscy siatkarze wylądowali w Warszawie. Tak potraktowali ich kibice na Okęciu
Polscy siatkarze wrócili do Warszawy po mistrzostwach świata na Filipinach, z których przywieźli brązowe medale. Krążki mieli dumnie zawieszone na szyjach. Nie byli rozemocjonowani, od meczu o trzecie miejsce minęło już ponad 48 godzin, a na pewno we znaki dała się długa podróż. Na Okęciu pojawiły się całe grupy kibiców. Mogli sobie zrobić zdjęcia z zawodnikami oraz zebrać autografy.

Polscy siatkarze we wtorek po południu wylądowali na warszawskim Okęciu. Wrócili z czempionatu globu na Filipinach, gdzie zdobyli brązowe medale. Krążki dumnie zawiesili na szyjach, choć na ich twarzach malowało się przede wszystkim zmęczenie turniejem, przelotem i zmianą strefy czasowej.
Na lotnisku jak zwykle przy takich sytuacjach pojawili się kibice. Mieli okazję zrobić sobie zdjęcia z zawodnikami oraz zebrać autografy na flagach, koszulkach czy gadżetach.
O 13:30 zaczęła się konferencja prasowa. Mimo formalnego charakteru wydarzenia atmosfera była dość "luźna". Tomasz Fornal zaapelował do firm kurierskich o pomoc, bo ma problem w przeprowadzce do Turcji (od nowego sezonu będzie grał w Ziraatu Bankasi Ankara), wymienił nazwisko prezesa InPostu Rafała Brzoski.
Nie zabrakło jednak poważnych wypowiedzi. Trener Nikola Grbić przyznał, że bardzo docenia ten brąz, bo - jak ocenił - w tym sezonie zespół "miał wiele problemów". Jak też wiadomo, zaszło wiele zmian w składzie osobowym zawodników, ale i w sztabie szkoleniowym.
Po zakończeniu konferencji na sali pojawił się duży tort z napisem "dziękujemy i gratulujemy".











