Polacy wrócili do kraju. I nagle takie słowa. Grbić wypunktowany. "Porażka"
Reprezentacja Polski wróciła we wtorek do kraju po mistrzostwach świata, z których podopieczni trenera Nikoli Grbicia przywieźli srebrne medale. Poczucie sukcesu i rozczarowania przeplata się po imprezie nie tylko w komentarzach naszych siatkarzy, ale i ekspertów. Nie brakuje i radykalnych opinii, a jedną z nich wygłosił na łamach "Przeglądu Sportowego Onetu" nasz były reprezentant Jan Such, który wprost nazwał wynik, osiągnięty przez "Biało-Czerwonych" i wypunktował ich szkoleniowca.

Polscy siatkarze wrócili wczoraj do kraju z rozgrywanych na Filipinach mistrzostw świata z brązowymi krążkami na szyi. Na lotnisku czekała na nich grupa kibiców, którzy skorzystali z okazji, by zebrać autografy i zrobić sobie zdjęcia ze swoimi sportowymi idolami.
Wokół wyniku osiągniętego przez "Biało-Czerwonych" rozgorzała jednak pobudzona dyskusja. Jedni uważają brązowy "krążek" za sukces, inni traktują go raczej w kategoriach porażki, bo apetyty w szatni reprezentacji Polski były zdecydowanie większe. Nie brakuje w niej jednak i głosów zadowolenia.
- Dla mnie to jest coś niesamowitego. Chłopaki mają wiele medali z wielkich imprez, pewnie apetyty mieli większe. Ja też leciałem na ten turniej z myślą, aby zdobyć złoty medal, ale to jest mój pierwszy krążek MŚ z reprezentacją seniorów, także on jest dla mnie 10 na 10 - powiedział nasz libero Maksymilian Granieczny w rozmowie z Interią na Okęciu.
Brąz polskich siatkarzy wywołał dyskusje. "Troszkę większa porażka"
Pod adresem naszej kadry popłynęło jednak i sporo srogich słów krytyki. Wygłosił je między innymi były reprezentant Polski i trener - Jan Such w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onetem", który był zawiedziony już przed rokiem srebrem przywiezionym przez naszych siatkarzy z igrzysk olimpijskich w Paryżu. Zajęcie najniższego stopnia podium na mistrzostwach świata nazwał wprost "troszkę większą porażką".
Brązowy medal mistrzostw świata uważam za troszkę większą porażkę. Tym bardziej, że styl nie był rewelacyjny. Ze słabymi przeciwnikami gładko się rozprawialiśmy, a gdy przyszło nam grać z Włochami, okazało się, że nie jesteśmy za dobrze przygotowani do tego turnieju. W Lidze Narodów wygrywaliśmy bardzo wyraźnie, nawet w niepełnym składzie, a w imprezie docelowej to Włosi, a nie my, osiągnęli szczyt formy (...) Grbić zdobył z Polakami całą kolekcję medali i nikt mu tego nie odbiera. Brązowy medal to sukces, ale sukces przez łzy
Jan Such nie omieszkał przy tym wypunktować błędów, które - jego zdaniem - popełnił selekcjoner reprezentacji Polski Nikola Grbić. A dotyczą one przede wszystkim zarządzania kadrą, którą miał do dyspozycji.
- Nie byliśmy odpowiednio przygotowani. Trener Grbić wiedział, jaka będzie docelowa szóstka i tej decyzji już nie zmieniał. Wszystkie ruchy, które były wykonywane wcześniej - ogrywanie młodszych zawodników czy przegląd kadry już pod kątem kolejnych igrzysk - nie miały wpływu na to, kto będzie grał w kluczowych meczach - powiedział Jan Such.
I dodał: - Do swoich ludzi miał pełne zaufanie. Tylko że to ono spowodowało, że Bartosz Kurek wraca do pierwszej szóstki na mistrzostwa świata, potem doznaje kontuzji, wchodzi za niego Kewin Sasak i nie jest w stanie zaprezentować pełni umiejętności, bo zdążył już wypaść z rytmu. Nie miał tej pewności, co wcześniej. A może warto było dać odpocząć Kurkowi i dzięki temu nie doznałby kontuzji?
Jako kolejny przykład postawił także środkowego Jakuba Nowaka, który ma wielki potencjał pod kątem przyszłości, ale na Filipinach wylądował na głębokiej rezerwie. Zdaniem naszego byłego reprezentanta jego miejsce w kadrze mógł zająć przyjmujący, który stanowiłby także wartość dodaną w ataku.












