W sobotę polscy siatkarze wraz z całym sztabem będą już wsiadać na pokład samolotu, którym udadzą się na Filipiny. To pierwszy raz od 19 lat, gdy czempionat globu odbędzie się poza Europą. Nie oznacza to jednak, że kraj na południowym wschodzie Azji ma większe tajemnice przed naszymi zawodnikami i trenerem Nikolą Grbiciem.
Trening Polaków. Nikola Grbić w akcji
To właśnie tam, dwa lata temu, odbył się ostatni turniej rundy interkontynentalnej Ligi Narodów. Różnica polegała tylko na tym, że rywalizacja toczyła się w Pasay City, w hali SM Mall of Asia Arena, gdzie obecnie Polacy będą mogli rozgrywać fazę pucharową. Pierwszą część turnieju, meczami kolejno z Rumunią, Katarem i Holandią, odbędą w Smart Araneta Coliseum w Quezon City. Wówczas "biało-czerwoni" pokonali na Archipelagu Filipińskim Słowenię, Brazylię i Kanadę, a na deser zaserwowali siatkarski nokaut, rozbijając Japonię, która wcześniej była napędzona serią dziesięciu zwycięstw.
Dzisiejszy mecz kontrolny w Łodzi ma być bardzo istotny, bo da trenerowi Grbiciowi odpowiedzi na kluczowe pytania. Jeśli szkoleniowiec nie odmieni swojej koncepcji, to na parkiecie będziemy mogli zobaczyć zespół, którego pierwsza szóstka zainauguruje mistrzostwa 13 września o godzinie 15:30 czasu polskiego.
Za zgodą serbskiego szkoleniowca, Interia oraz inne, chętne media, miały możliwość przyglądać się treningowi Polaków na meczowym parkiecie w Atlas Arenie. Nim przyszedł moment, gdy poproszono, by dać szansę popracować kadrze w samotności, przez nieco ponad godzinę skorzystałem z okazji do śledzenia przebiegu zajęć.
W tym czasie odbywał się trening typowo siatkarski. Zawodnicy przez kilkanaście minut szlifowali między innymi element zróżnicowanego ataku, a później przyszedł czas na zadaniowy mecz, którego punktowym był statystyk kadry Kamil Nalepka.
Pierwsze skrzypce odgrywał Grbić. Obserwując czternastkę swoich podopiecznych, co jakiś czas przerywał rywalizację i udzielał zawodnikom wskazówek. Były okrzyki, emocje oraz radość po udanych akcjach, ale gdy na parkiet wchodził selekcjoner, zapanowywała cisza, jak makiem zasiał. I zawodnicy słuchali podpowiedzi w pełnym skupieniu.
Co chwilę siatkarze otrzymywali porcję rad, a gra była dynamiczna. Sami dodawali sobie animuszu, jak wtedy, gdy Bartosz Kurek został zablokowany, ale od razu się poprawił i technicznie przepchnął piłkę na siatce, a w reakcji Tomasz Fornal okrzykiem okazał ekscytację. Efektowny w tej "mentalnej robocie" na rzecz kolegów był także Norbert Huber.
Brawa dla polskich siatkarzy. Grbić doceniał "perełki"
W pewnej chwili Nikola Grbić zmienił pozycję, udał się na koniec boiska i przysiadł na bandzie. Ale gdy tylko wypatrzył, że jeden z elementów wymaga poprawy, od razu poderwał się, wszedł na boisko i udzielił esencjonalnych instrukcji.
Zbliżają się mistrzostwa świata, a tu taka reakcja Fornala. Z ust siatkarza padły...
"Brawo", "brawo", "brawo" - usłyszało kilku zawodników, gdy zagrali akcję, która szczególnie przypadła do gustu temu byłemu znakomitemu rozgrywającemu. Bez zdradzania detali mogę napisać, że sety były zacięte, a odnotowywany przez Nalepkę wynik "nie szedł parą w gwiazdek", bo po partiach Grbić patrzył w kierunku rezultatu.
Wiele wskazuje na to, że dziś "biało-czerwoni" zaprezentują się lepiej niż kilka dni temu przeciwko Brazylii podczas memoriału Huberta Wagnera w Krakowie. Zawodnicy schodzą z najwyższych obciążeń treningowych, a więc będą odzyskiwali świeżość, tak potrzebną w skomplikowanym procesie dochodzenia do optymalnej formy. Inna sprawa, że podopieczni Bernardo Rezende także powinni być o kilka procent bliżej docelowej dyspozycji, więc starcie w Łodzi zapowiada się arcyciekawie.
Artur Gac, Atlas Arena













