Płakali ze szczęścia, zadecydował challenge. Thriller w meczu o wszystko na MŚ
W najlepsze trwa najważniejsza impreza siatkarskiego sezonu reprezentacyjnego, mistrzostwa świata. Turniej obfituje w liczne niespodzianki, a kolejną sprawili gospodarze zmagań, Filipińczycy. Drużyna w spotkaniu o wszystko już cieszyła się z wygranej 3:2, lecz wtedy błąd rywali zauważył Roberto Piazza. Iran wykorzystał "drugie życie" i ostatecznie to on może się cieszyć z awansu do fazy pucharowej.

Od blisko tygodnia na Filipinach odbywa się najważniejszy turniej aktualnego sezonu reprezentacyjnego, mistrzostwa świata. Wśród drużyn uczestniczących nie zabrakło gospodarzy zmagań. Ci w fazie grupowej zmierzyli się z Tunezją i Egiptem. Mecz otwarcia zdecydowanie nie potoczył się po ich myśli, bowiem polegli 0:3.
Znacznie lepiej było w drugim meczu. Filipińczycy spisali się w nim fenomenalnie i nie dość, że wygrali pierwszego seta w historii mistrzostw, to szli za ciosem i zwyciężyli cały mecz 3:1. W ten sposób przed trzecią serią gier wciąż byli w grze o awans do fazy pucharowej. Aby tego dokonać, w ostatnim meczu fazy grupowej musieli "tylko", albo "aż" pokonać Iran.
Spotkanie zaczęło się w dość zaskakujący sposób, bowiem zawodnicy Angiolino Frigoniego prowadzili 3:1, a po chwili 8:5. Grali bardzo odważnie i bez kompleksów. Mocnymi zagrywkami starali się odrzucić Iran od siatki, co przynosiło efekty (14:12). Z czasem zaczęli wykorzystywać kontry, a drużyna Roberto Piazzy popełniała błędy. Filipiny prowadziły już 21:17. Swojej przewagi nie oddały do końca seta, dzięki czemu wygrały go 25:21.
Druga partia wyglądała nieco inaczej. Iran podrażniony wydarzeniami z poprzedniej partii kontrolował wydarzenia na boisku. Wygrywali 4:2, 6:3 czy 9:5. Filipińczycy zdołali jednak doprowadzić do zaledwie jednego "oczka" straty (10:11). Mimo to niedawni uczestnicy Ligi Narodów kontynuowali dobrą grę i kolejny raz uciekli przeciwnikom (18:14). Ostatecznie zwyciężyli seta do 21 i w całym meczu był remis, 1-1.
Widowisko w meczu o wszystko. Piazza szukał rozwiązania
Trzeci set przez pewien czas był bardzo wyrównany, gra toczyła się punkt za punkt. Ani jedna, ani druga drużyna nie potrafiła odskoczyć rywalom. W ten sposób po kilku akcjach tablica wyników wskazywała 9:9.
Wtedy jednak sprawy w swoje ręce wzięli Filipińczycy. Świetnie dysponowani byli Bryan Bagunas i Leo Ordiales, którzy wzięli ciężar gry na siebie. Zrobiło się 13:9. Roberto Piazza próbował pobudzić swoją drużynę licznymi zmianami, lecz bez skutku (18:11). Gospodarze grali rewelacyjnie do końca seta, dzięki czemu ponownie wyszli na prowadzenie. Zwyciężyli partię 25:17.
Z każdą kolejną partią rywalizacja zmieniała swój obraz. Iran wiedział, aby awansować, trzeba doprowadzić do tie-breaka. Najbardziej zmotywowany wydawał się przyjmujący, Hossein Poriya. Stał się liderem zespołu i prowadził Iran do piątego seta. Jego drużyna wygrywała 8:5. Filipiny niesione dopingiem kibiców doprowadziły do wyrównania (10:10).
Przedstawiciele Azji kolejny raz prezentowały kapitalne widowisko, punkt za punkt i cios za cios, było po 15. W decydującym momencie lepszy okazał się Iran. Zaczął dobrze przyjmować, a świetnie rozgrywał Arisha (20:18). Dwupunktową przewagę doprowadzili piłek setowych. Finalnie wygrali 25:23.
Filipiny próbowały, niewiele brakowało. Iran awansował
Tie-break był prawdziwą próbą nerwów. Zespoły grały bardzo zachowawczo, starały się nie popełniać błędów, dzięki czemu było 3:3. Świetny był jednak Poriya. Iran wyszedł na dwupunktowe prowadzenie wygrywając 6:4. O czas poprosił Angiolino Frigoni. Ten nie przyniósł jednak odpowiedniego efektu. Faworyci zdobyli kolejne dwa punkty, a po chwili było 10:6.
Wtedy do gry wróciły Filipiny. Świetnie zaczął funkcjonować system blok-obrona, a do tego nie najlepiej atakował Iran. W ten sposób gospodarze zmagań doprowadzili do wyrównania (10:10), a kilka akcji później do piłki meczowej. Na zagrywce pomylił się jednak Michaelo Buddin. Gra toczyła się na przewagi. Po chwili Filipiny miały kolejne piłki meczowe, jednakże żadnej nie potrafiły wykorzystać. Gospodarze zmagań "wygrali" wykorzystując szóstą piłkę meczową. Piazza wziął jednak challenge, a ten wykazał błąd gospodarzy, było po 19.
Ostatecznie górą 22:20 w tie-breaku okazał się Iran. I to on awansował do fazy pucharowej mistrzostw świata.
Zobacz również:












![Liga Narodów siatkarek: Zobacz najlepsze wymiany i obrony dnia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1D9NLGH3XFFS-C401.webp)

