Mistrzostwa świata siatkarzy na Filipinach weszły w fazę decydujących rozstrzygnięć. Zostały już tylko cztery reprezentacje, które zagrają w dwóch półfinałach. Reprezentacja Polski stawi czoła Włochom, a Bułgarzy powalczą z Czechami. Zestawienie to jest zaskakujące, zwłaszcza jeśli chodzi o drugą półfinałową parę.
Sensacje w półfinale MŚ na Filipinach
Reprezentacja Bułgarii wygrała swoje wszystkie dotychczasowe mecze. Dziewiąta kadra narodowa rankingu FIVB okazała się lepsza w grupie od Niemców, Słoweńców i Chilijczyków. Natomiast w fazie pucharowej Bułgarzy najpierw wygrali z Portugalią, a następnie sensacyjnie ze Stanami Zjednoczonymi, którzy byli jednymi z faworytów do końcowego triumfu.
Szok w MŚ siatkarzy. Rewelacja wyrzuca potęgę z turnieju, zagra o medal
Jeszcze większą niespodzianką jest obecność reprezentacji Czech w półfinale mistrzostw świata. Siedemnasta kadra rankingu FIVB po raz pierwszy od rozpadu Czechosłowacji znalazła się w strefie medalowej siatkarskiego mundialu. W fazie grupowej zajęli drugie miejsce, eliminując m.in. Brazylijczyków. Później naszym południowym sąsiadom udało się wygrać z Tunezją, a następnie z Iranem.
Tego nikt się nie spodziewał. Sensacyjny półfinalista mistrzostw świata siatkarzy
Pierwszy raz od 59 lat. Polacy częścią przełomowego momentu w historii siatkówki
Mimo wszystko, z perspektywy polskiego kibica, ale może i nie tylko, najbardziej interesująco zapowiada się starcie Polski z Włochami. Wystarczy powiedzieć, że to obecnie dwie najlepsze męskie ekipy w rankingu FIVB. Już jutro o 12:30 czasu polskiego dojdzie do "przedwczesnego finału" siatkarskich mistrzostw świata na Filipinach. Biało-czerwoni staną przed wielką szansą zrewanżowania się na zawodnikach z Italii za finał mundialu z 2022 roku.
W drodze do półfinału reprezentacja Polski nie przegrała ani jednego spotkania. Co więcej, straciła jedynie dwa sety na przestrzeni pięciu meczów. Za to Włosi mają na koncie porażkę w fazie grupowej z Belgią. Jednak pozostałe mecze siatkarze z Półwyspu Apenińskiego wygrywali do zera. W ćwierćfinale ponownie trafili na Belgów, na których zrewanżowali się w najlepszym możliwym stylu.
Jak można zauważyć, w półfinale mistrzostw świata na Filipinach są same zespoły z Europy. To efekt sensacyjnych wyników, jak wspomnianego już odpadnięcia Brazylii czy szybkiego pożegnania się z turniejem przez Amerykanów. Jednego możemy być już pewni - w finale zagra reprezentacja, której przed turniejem raczej mało kto dawałby na to większe szanse. Mowa oczywiście o Bułgarii lub Czechach.
To jednak nie wszystko. W związku z obecnością Włoch, Polski, Bułgarii i Czech w strefie medalowej mistrzostw świata mamy do czynienia z przełomową sytuacją w historii siatkówki. Bowiem, pierwszy raz od 1966 roku, a więc od 59 lat, w tej fazie mundialu znalazły się same zespoły z Europy. Słusznie zostało to zaobserwowane przez TVP Sport. We wspomnianym roku, w najlepszej czwórce MŚ znalazły się Czechosłowacja, Rumunia, ZSRR i NRD.
Reprezentacja Polski ma szansę na pierwszy od 2018 złoty medal mistrzostw świata. Czy podopiecznym Nikoli Grbicia uda się ta sztuka? Jutro dowiemy się, czy biało-czerwoni będą mieli okazję powalczyć w finale, który rozegrany zostanie w najbliższą niedzielę.
Zobacz również:















