Polscy sportowcy często angażują się do akcji charytatywnych. Nie inaczej jest z siatkarzami. Więcej o ich działalności na tym polu dowiedzieliśmy się w studiu Polsatu Sport przed ćwierćfinałowym meczem mistrzostw świata z Turcją. Marcin Lepa na początku wywiadu zapytał się Bartosza Kurka, czy często otrzymuje prośby o pomoc charytatywną.
- Niestety zbyt często. Chciałbym żebyśmy jako społeczeństwo nie musieli się mierzyć z tyloma przeciwnościami. Indywidualnie dostaję czasem takie prośby i jako drużyna staramy się w różny sposób pomagać, na ile czas i obowiązki nam pozwalają. Staramy się pomagać w tych miejscach, w których realnie jesteśmy w stanie zrobić różnicę - odpowiedział zawodnik urodzony w Wałbrzychu.
Dodał, że każdy z jego kolegów z kadry narodowej jest "gotowy, chętny, może nawet zbyt chętny", by pomagać. Opowiedział także o nowej regule, która od tego sezonu panuje na zgrupowaniach reprezentacji.
Byli potęgą, odpadli z MŚ siatkarzy. W kraju wrze. "Co za wstyd"
Nowa zasada procharytatywna w reprezentacji Polski. Bartosz Kurek mówi o szczegółach
- W tym roku przyjęliśmy taką zasadę, że jeśli ktoś się spóźni czy nie dopełni jakichś obowiązków kadrowych, to dokonuje wpłatę na różne zbiórki. Z tego co wiem, jedną zbiórkę udało nam się zamknąć z niewielką naszą pomocą - ujawnił.
Ze śmiechem przyznał, że nie pozwolił sobie na incydenty, które kosztowałyby go takową wpłatę, ale na początku z własnej woli dołożył się do zbiórki.
Wrzesień jest miesiącem świadomości o nowotworach dziecięcych. Polscy siatkarze i członkowie sztabu szkoleniowego na ostatnim treningu mieli do koszulek przypięte złote wstążki, które są symbolem tej akcji. Więcej o tym pisaliśmy pod tym linkiem.
Naszym małym gestem chcielibyśmy pokazać nasze wsparcie, ale też trafić do jak największego grona odbiorców, którzy jakimś małym datkiem, gestem mogliby wesprzeć
Głos zabrał także Maksymilian Granieczny. - Chcemy pokazać nasze wsparcie i to, że jesteśmy razem z nimi. Wiemy, jak trudna to jest walka dla tych dzieci. Mamy też mnóstwo kibiców w szpitalach w oddziałach onkologicznych. Mieliśmy taką możliwość w Gdańsku, by do takiego oddziału trafić, porozmawiać z tymi dziećmi, zbić "piątki". My walczymy na boisku, one walczą w czterech ścianach i ta walka u nich jest nierówna. Chcemy pokazać solidarność, że jesteśmy w tym z nimi - zakończył libero.
Problemy Grbicia tuż przed meczem z Turcją. Tomasz Fornal nie pomoże














