Nikola Grbić przemówił po powrocie siatkarzy do Polski. Nie krył rozczarowania. "Mieliśmy duże oczekiwania"
Po zakończeniu mistrzostw świata na Filipinach polscy siatkarze wrócili do kraju. We wtorek po południu na warszawskim Okęciu kadrowicze zostali przywitani przez kibiców oraz dziennikarzy. W końcu zasiedli do rozmowy z zebranymi gośćmi. Jako pierwszy, kilka słów podsumowania wygłosił selekcjoner Nikola Grbić. Nie zabrakło pochwał, ale też niedosytu i słów o problemach, z którymi zmagał się zespół.

Za reprezentacją Polski siatkarzy kolejne owocne mistrzostwa świata. Tym razem nasi zawodnicy wrócili z brązowym medalem, którego nie mieli jeszcze okazji przywdziać. Stało się to po porażce z półfinale z Włochami oraz po wygranej w spotkaniu o trzecie miejsce z Czechami.
Mistrzami świata, po raz drugi z rzędu, zostali zawodnicy z Italii. Pokonali oni w finale Bułgarię, która sensacyjnie dotarła do tej fazy mundialu.
Poza brązowym medalem, reprezentanci Polski mają inne powody do dumy. Bartosz Kurek i Jakub Kochanowski, jako jedyni w zespole mają w swojej kolekcji komplet medali mistrzostw świata. Poza tym, popularny "Kochan" znalazł się w drużynie marzeń turnieju.
Polska chwila triumfu na siatkarskim mundialu. Decyzja zapadła już po finale
Reprezentacja Polski wróciła do kraju. Na lotnisku Warszawa-Okęcie siatkarze oraz sztab szkoleniowy zostali przywitani przez czekających kibiców i dziennikarzy. Nie zabrakło oklasków na ich cześć.
Nikola Grbić zabrał głos po powrocie do polski z MŚ. "Mieliśmy dużo problemów"
Prezes PZPS Sebastian Świderski uroczyście przywitał powracających brązowych medalistów mistrzostw świata. Podziękował im za zaangażowanie, walkę i sukces na mundialu. Za chwilę oddał głos selekcjonerowi.
- Nie ma pytań? - zaczął w żartobliwym tonie Nikola Grbić.
Za chwilę Serb przywitał się ze wszystkimi i podziękował za obecność. Przyznał, że wszyscy są zmęczeni nie tylko turniejem, ale i długą podróżą. Powiedział też, że on i jego zawodnicy są trochę rozczarowani. Szybko jednak sprostował, co ma na myśli.
- Jesteśmy zmęczeni, ale myślę, że jesteśmy też trochę rozczarowani, bo mieliśmy duże oczekiwania. Ale myślę, że mamy dużo powodów do świętowania, bo jesteśmy jedynym zespołem w ostatnich czterech edycjach turnieju (mistrzostw świata - red.), który wraca z mistrzostw z medalem. Jest "tylko" brązowy, ale to też zaczyna być normalne, że kiedy wracamy za każdym razem z medalem, brąz nie wystarcza - powiedział Nikola Grbić.
Serb patrzy więc przez pryzmat osiągnięć reprezentacji Polski w siatkówce. Wszak, w 2014 i 2018 roku sięgaliśmy po złoto. W 2022 przypadło nam srebro, a teraz brąz. Trzecie miejsce na tegorocznym mundialu to bez wątpienia sukces, jednak blednie, gdy spojrzymy na występy biało-czerwonych na trzech poprzednich mistrzostwach świata.
Następnie Nikola Grbić zaczął mówić o problemach, z którymi zmagała się (i nadal zmaga) reprezentacja Polski. To przede wszystkim częste zmiany w składzie.
Dużo problemów mieliśmy w tym sezonie, zmieniliśmy dużo zawodników, ludzi w sztabie, wielu zawodników, którzy byli z nami w Paryżu (na IO - red.) nie ma w tym sezonie z nami. Dużo zawodników pierwszy raz w życiu grało na mistrzostwach świata i w VNL (Lidze Narodów - red.). Myślę, że to doświadczenie, które mamy będzie bardzo ważne w przyszłości
Następnie Grbić przyznał z uśmiechem, że z jednej strony jest chęć świętowania brązowego medalu, a z drugiej nie. Serb rozwinął tę myśl.
- Ja wiem, jak było trudno wrócić po tym półfinale z Włochami, ale czasami nie wystarczy być najlepszym, czasami przeciwnik gra swoją najlepszą siatkówkę, a czasami ma też szczęście (...) Jedna, dwie piłki mogą zmienić wszystko. Teraz wygraliśmy tylko brązowy medal, ale mam nadzieję, za dwa lata mamy jeszcze szansę, żeby to wygrać w Polsce, przed naszymi kibicami - dodał, nawiązując do tego, że w 2027 roku odbędą się mistrzostwa świata w Polsce.
To pytanie zagięło Bartosza Kurka. Grbić wiedział, co odpowiedzieć
Dziennikarze mieli okazję zadać pytanie reprezentantom Polski. Jeden z obecnych na lotnisku Okęciu żurnalistów pomyślał oryginalnie. Poprosił kapitana kadry, Bartosza Kurka oraz selekcjonera Nikolę Grbicia o to, by dokończyli zdanie "ten medal zawsze będzie mi przypominał o tym, że...".
Bartosz Kurek nie wiedział z początku, co odpowiedzieć. Przyznał, że na gorąco trudno jest to stwierdzić. Po chwili miał już pomysł.
- Ten medal zawsze będzie mi przypominał o tym, że nie muszę robić wszystkiego sam, że są goście, którzy są w stanie mnie zastąpić (...) A na koniec, że warto marzyć - powiedział nasz kapitan.
Z kolei Nikola Grbić stwierdził krótko i bez namysłu.
- (Ten medal zawsze będzie mi przypominał o tym - red.), jak jest ważny zespół - skwitował trener biało-czerwonych.
Zobacz również:















