Niespodzianka w taktyce Polaków na Turków? Kawa na ławę od Grbicia przed meczem
Polscy siatkarze z respektem podchodzą do reprezentacji Turcji, ale to nie jest rywal tej klasy, by Biało-Czerwoni drżeli przed dzisiejszą (godz. 14:00 czasu polskiego) konfrontacją. Ćwierćfinał to ten etap turnieju, na którym nasi zawodnicy jeszcze w najmniejszym stopniu nie nasycili swoich ambicji, ale wejście do fazy medalowej to już będzie delikatny oddech od nieustannej presji. Czy w sytuacji, gdy rywal wszedł na wybitny dla siebie poziom, Nikola Grbić planuje nieoczekiwany ruch taktyczny? Szkoleniowiec zagrał tutaj w pełni otwarte karty.

Konfrontacja Polski z Turcją zapowiada się znakomicie, podobnie jak całe dotychczasowe mistrzostwa świata na Filipinach, które pod względem sportowym zaspokajają ambicje wielu sympatyków tego sportu. Każdy, kto szuka w sporcie niespodzianek i sensacji, od fazy grupowej wie, że nie warto opuszczać żadnego spotkania, bo żadne rozstrzygnięcie nie jest niemożliwe.
Nikola Grbić dał podpowiedź Tukom. Jedno zmartwienie z głowy
W obozie Biało-Czerwonych jest świadomość, że cechy wolicjonalne Turków w dzisiejszym poziomie będą na topowym poziomie. A przynajmniej do czasu, aż gra będzie układała się dobrze dla tego zespołu. Motywacja w postaci najlepszego wyniku w historii reprezentacji i bycia o krok od bitwy o medale, to zupełnie dostateczne czynniki, które dodają maksymalnego wiatru w żagle.
Cały wic polega na tym - co starał się dziennikarzom w Manili wytłumaczyć w przedmeczowy dzień trener Nikola Grbić - że chcieć i pragnąć to jedno, ale potrafić to realizować pod presją, mając za przeciwnika taką drużynę, jak Polska, to zupełnie inna historia. - Oczekuję wręcz, że zagrają w najlepszy możliwy sposób i my na to będziemy gotowi. Chcę tylko powiedzieć, że to nie jest łatwe, jak pstryknięcie palcami i powiedzenie sobie: "ok, teraz jest ważny mecz, więc gramy". A dla nas to nic nowego, my pod presją gramy każdego dnia - słusznie zwrócił uwagę.
Tak długo, jak Turcy będą w gazie, zagrożeniem z ich strony będzie bardzo dobra zagrywka, mocne ataki i różne taktyczne wybory, które już wykonywali w tym turnieju. Czym odpowie drużyna Grbicia? Czy sztab naszej kadry przygotuje na dzisiaj coś ekstra?
Wiele rzeczy trenerzy nie mówią przed spotkaniami, ale w tym aspekcie trener naszego zespołu zagrał w absolutnie otwarte karty. Przy okazji wyłożył całą filozofię swojego budowania drużyny i wypracowywania w niej automatyzmów, więc jeśli rywale dzisiaj biorą pod uwagę, że pod względem taktycznym Serb szykuje jakiś majstersztyk, mogą odetchnąć z ulgą. Pod tym względem elementu totalnego zaskoczenia nie będzie.
- To jest jedna rzecz, którą nie jest łatwo zrobić. To tak, jakbym nagle powiedział do swojego rozgrywającego: "dobra, od Ligi Narodów do tego momentu robiłeś daną rzecz w taki sposób, a teraz to zmieniamy i robimy inaczej". Tak, on może to zrobić kilka razy, ale wszyscy wrócą do tego, co czują i mają wypracowane. Do tego momentu wygraliśmy dużo spotkań właśnie dzięki temu, że w określony sposób graliśmy. Nie chcę teraz dużo pozmieniać. Oczywiście możemy mieć na uwadze, że w dalej sytuacji lepiej robić coś konkretnego, ale nie zmieniać dużo rzeczy. Ja nie lubię odmieniać kompletnie wszystkiego, bo myślę, że każdy zespół ma to, co robi dobrze i musi to kontynuować - tłumaczył 52-latek, który jako zawodnik sam był genialnym rozgrywającym.
Grbić: Dla mnie ważniejsza jest skuteczność i jakość
Żeby zobrazować, jak dokładnie na to patrzy, podał pierwszy z brzegu przykład. I na warsztat wziął postać kapitana i lidera polskiej kadry.
- Jest Bartek Kurek w pierwszej linii i rywale wiedzą, że piłka pójdzie do niego. Dajmy na to zablokują go dwa razy, ale co? To już jest skończona opcja? Oczywiście, że nie. W następnej akcji "Kuraś" atakuje wysoko po rękach, jest blok-aut i punkt dla nas. I co z tego, że oni wiedzą, gdzie my rzucimy piłkę, jak punkt mamy my? - przekonywał Grbić.
Wobec powyższego, ponad szukanie nowych wariantów, przedkłada zupełnie co innego.
- Dlatego dla mnie ważniejsza jest nasza skuteczność i nasza jakość. Na zagrywce, w przyjęciu, koncentracja w ataku, pamiętać co oni robią i starać się robić to, co skuteczne. A nie teraz nagle wymyślać coś nowego, żeby szukać elementu zaskoczenia. Nie, nie chcę zaskoczyć nikogo. Myślę, że najważniejsze jest utrzymanie naszej siatkarskiej jakości na tym poziomie, na którym jest obecnie. A jeśli tak będzie, to jest to wystarczające, aby wygrać nadchodzący mecz - podkreślił opiekun naszej potęgi.
Mecz Polska - Turcja. O której godzinie i gdzie oglądać?
Ćwierćfinał mistrzostw świata siatkarzy Polska - Turcja zostanie rozegrany dzisiaj o godzinie 14:00. Relacja tekstowa oraz wynik na stronie Interii Sport. Transmisję na żywo z tego meczu będzie można oglądać na kanale otwartego Polsatu, a także Polsatu Sport 1 i Polsatu Sport Extra 2. Dostępny będzie również stream online dla abonentów platformy Polsat Box Go.
Z Manili - Artur Gac












