Mistrzowie świata pozostają na tronie. Siatkarski nokaut na koniec turnieju
Włoscy siatkarze po raz drugi z rzędu triumfują w mistrzostwach świata. Dzień po tym, jak pokonali Polskę w trzysetowym półfinale, rozstrzygnęli ostatni mecz turnieju w czterech partiach. Nie dali szans sensacyjnym finalistom z Bułgarii, którzy po raz pierwszy grali w finale mistrzostw świata. Bohaterem włoskiej drużyny był atakujący Yuri Romano, którego ataki i zagrywki rozbijały rywali. To już piąty w historii triumf Włoch w mistrzostwach świata. Więcej razy turniej wygrywała tylko reprezentacja ZSRR.

W mistrzostwach świata na Filipinach po raz pierwszy w historii uczestniczyły aż 32 drużyny. Tuż przed finałem z brązowego medalu cieszyła się reprezentacja Polski, która pokonała Czechy i podniosła się po przegranej z Włochami. Obrońcy tytułu sprzed trzech lat w decydującym meczu spotkali się z jedną z największych sensacji turnieju, czyli wracającą po 19 latach na podium MŚ Bułgarią.
Finał rozpoczął się od wyrównanej gry. Na początku 6:4 prowadzili Włosi, ale Bułgarzy szybko odwrócili wynik. Opierali atak na świetnym w tym turnieju Aleksandyrze Nikołowie, najlepiej punktującym zawodniku MŚ. I Bułgaria prowadziła 14:12. Tyle że od tego momentu przegrała pięć akcji z rzędu. Zagrywkami ich linię przyjęcia naruszył Mattia Bottolo, w ataku bezlitośnie punktował Yuri Romano. I to obrońcy tytułu pewnie wygrali końcówkę, zwyciężając 25:21.
Polscy siatkarze rozczarowali w mistrzostwach świata. Ale sami są sobie winni
Włosi dominowali w finale przez dwa sety. Bułgarzy odpowiedzieli, Alaksandyr Nikołow szalał
Drugą partię również lepiej rozpoczęli Włosi. Simone Anzani, który wskoczył do podstawowego składu na finał, w efektowny sposób zablokował atak ze środka Bułgarów. Po chwili faworyci "odpalili" kolejne świetne zagrywki i prowadzili już 8:5. O pierwszą przerwę poprosił trener Bułgarów Gianlorenzo Blengini, Włoch z Turynu, który w przeszłości prowadził reprezentację swojej ojczyzny.
Tyle że po powrocie na boisko Włosi wygrali dwie kolejne akcje. Bułgarom nie pomagało to, że celowali zagrywką w Alessandro Michieletto, chcąc w ten sposób ograniczyć możliwości włoskiej gwiazdy w ataku. Mimo to dość sprawnie doprowadzili do remisu 11:11. Ale po chwili to Włosi zaczęli budować przewagę. Przez kilka minut między drużynami utrzymywały się dwa, trzy punkty różnicy, aż w końcu w polu zagrywki pojawił się Romano. Zaserwował aż trzy asy z rzędu i Bułgarzy nie mieli już szans na odpowiedź. Włosi wygrali 25:17.
Bułgarzy nie złożyli jednak broni. W trzecim secie poprawili dokładność przyjęcia, dzięki czemu ich niespełna 19-letni rozgrywający Simeon Nikołow mógł urozmaicić grę drużyny. Cały czas liderem Bułgarów był jednak jego starszy o trzy lata brat Aleksandyr. Radził sobie nawet w trudnych sytuacjach, a kiedy do tego dołączył jeszcze bułgarski blok, drużyna Nikołowów prowadziła już 15:10.
Po włoskiej stronie zaczęły się kłopoty, ale i zmiany. Na boisku pojawił m.in. się 21-letni przyjmujący Luca Porro, ale Bułgarzy nadal bombardowali rywali z pola zagrywki. W końcówce asami serwisowymi popisał się jeszcze Martin Atanasow i jego zespół wygrał zdecydowanie, 25:17.
Cztery sety w meczu Włochy - Bułgaria. Mistrzowie świata pozostają na tronie
Po porażce w trzecim secie Włosi od początku kolejnej partii zaczęli mocno naciskać na rywali. Szybko uciekli aż na sześć punktów i to Blengini szukał pomocy wśród rezerwowych. Trener Bułgarów szybko wykorzystał dwie przerwy, ale Włosi jeszcze dorzucili coś do swojej przewagi i wygrywali 12:6. Wkrótce kolejny punkt zaliczki dał im szczelny blok. As serwisowy Bottolo sprawił, że prowadzili już 19:10. Takiej przewagi nie sposób było stracić. Włosi po chwili mogli triumfować, w czwartym i ostatnim secie finału wygrali 25:10.
Dla reprezentacji Włoch to piąte mistrzostwo świata w historii. Poprzednie zdobyli trzy lata temu, w finale pokonując Polskę. Dla Bułgarii to szósty medal w historii, drugi srebrny - ale po 19 latach przerwy od poprzedniego krążka. Gdy w 1970 r. również zajęli drugie miejsce, finału nie rozgrywano, o miejscach na podium decydowały spotkania w grupie finałowej.
To on został bohaterem polskiego zespołu. Teraz zabrał głos po decyzji Grbicia









![Polki lepsze od Amerykanek w Lidze Narodów. Zobacz najlepsze ataki meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1284BCOG7PXM-C401.webp)


