Po przegranej w półfinale mistrzostw świata z Włochami siatkarze reprezentacji Polski przystąpili do walki o brązowe medale turnieju. Rywalem okazali się Czesi, którzy sprawili ogromną sensację meldując się w czołowej czwórce na Filipinach. Zdecydowanym faworytem starcia byli podopieczni Nikoli Grbicia, co potwierdzili wygraną pierwszego seta (25:18).
Z czasem rywale grali jednak coraz lepiej i urwali nam seta. Wydarzenia boiskowe sprawiły, że Serb zdecydował się na zmiany w drużynie. Norberta Hubera zastąpił Szymon Jakubiszak, a Kamila Semeniuka zastąpił Tomasz Fornal. Rotacje te przyniosły oczekiwany efekt, bowiem Polacy zwyciężyli trzecią i czwartą partię, a ostatecznie cały mecz 3:1, dzięki czemu mogli cieszyć się z brązowego medalu MŚ.
Zdecydowanym bohaterem spotkania był Wilfredo Leon, który na przestrzeni całego spotkania zdobył aż 26 punktów. Tuż po zakończeniu spotkania udzielił krótkiego wywiadu dla Polsatu Sport, gdzie podsumował mecz i cały turniej. Przyjmujący przyznał wprost, że nie jest zadowolony z brązowego medalu.
- Przede wszystkim trzeba podziękować Panu Bogu za to, że zdobyliśmy medal. Czy jestem zdenerwowany, czy zadowolony? Zdecydowanie nie jest zadowolony, bo przygotowałem się na złoto, ale go nie ma. To trochę mi leży, ale wiem też, że inne drużyny również przyjechały po złoto. Nie mam za dużo do powiedzenia dzisiaj, akurat mamy brązowy medal, wyjeżdżamy stąd z medalem i trzeba się z tego cieszyć - powiedział.
Wilfredo Leon zdradza. "Kilku nie spało"
Zapytany o przygotowanie do tego starcia zaznacza, że nie było łatwo. Zdradził, że kilku zawodników nie mogło spać, a do tego sytuacji nie ułatwiała wczesna godzina meczu (14:30 czasu lokalnego).
Kilku zawodników w ogóle nie spało, kilku miało zbyt dużo na głowie i jeszcze dzisiaj taka godzina meczu. Łatwo nie mieliśmy, gwarantuje wam, ale nasze serce jest biało-czerwone
Co ciekawe, mistrzostwa świata za dwa lata odbędą się w Polsce. Leon w swoim dorobku ma już srebro zdobyte z Kubą w 2010 roku i wywalczony w tym roku brąz. Zaznaczył, że w 2027 roku interesuje go tylko złoto. Co więcej, zdradził, że najprawdopodobniej będzie to dla niego ostatnia szansa.
- Tylko złoto, bo myślę, że będzie to ostatnia szansa dla mnie - zakończył.
















