Tegoroczne mistrzostwa świata, które odbywają się na Filipinach, przyniosły wiele niespodzianek i sensacyjnych rozstrzygnięć, które koniec końców mogły pomóc Polakom w dostaniu się do wielkiego finału.
Po rywalizacji w fazie grupowej, w dalszej części turnieju biało-czerwonym przyszło zmierzyć się z Kanadą oraz Turcją. Te, jak nietrudno się domyślić, nie były zbyt wielkim wyzwaniem dla Polaków i dopiero w półfinale siatkarze Grbicia spotkali się z pierwszym poważnym rywalem. Tu niestety nadeszła porażka.
Grała ze Świątek w finale WTA Pekin, powtórnego starcia nie będzie. Właśnie odpadła
Piotr Gruszka zaczął dosadnie mówić o Polakach. Grbić musi się z tym pogodzić
Biało-czerwoni świetnie weszli w mecz, budując kilkupunktowe prowadzenie, ale później było już gorzej i Włosi wygrali pierwszą partię. Scenariusz ten powtarzał się w kolejnych setach - Polacy zawsze prowadzili w którymś momencie, by na koniec przegrać. To wytknął siatkarzom Grbicia Piotr Gruszka.
Legendarny siatkarz, który pojawił się w studiu Polsatu Sport przed starciem z Czechami o brązowy medal, nie bawił się w dyplomację i przypomniał, że o ile Włosi grali dobrze, to my swoim występem nieco im pomogliśmy.
- Mówimy o tym spotkaniu "Włosi lepiej", ale z drugiej strony, w każdym secie mamy przewagę... Były momenty, ale jak my patrzymy na całość, myśmy nie mieli wczoraj reakcji u nas - analizował.
Co więcej, zdaniem mistrz Europy oraz wicemistrz świata nie ukrywał, że medal na zakończenie tej imprezy będzie pięknym zwieńczeniem, ale nie można zapomnieć o występie z Włochami.
- Chciałbym, żeby chłopaki podnieśli dzisiaj ten medal - bo to jest naprawdę bardzo cenne. Tylko nie możemy tym medalem też przykryć tego, jak oceniamy to spotkanie z Włochami - dodał Gruszka.








![Panthers Wrocław rozbili London Warriors. Wystarczyły dwie kwarty [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N6HNC5OWK2N5O-C401.webp)





