Nikola Grbić ma nad czym myśleć po zakończeniu sezonu reprezentacyjnego. Biało-czerwoni co prawda wracają z Filipin z brązowym medalem, jednak końcówka mistrzostw świata nie wyglądała tak, jak można było zakładać przed rozpoczęciem imprezy.
Triumfatorzy Ligi Narodów dotarli do półfinału czempionatu, gdzie zaczęły się ogromne problemy. Starcie z Włochami było jedynym z najsłabszych w wykonaniu Polaków w tym roku i przerodziło się w porażkę 0:3. Na pocieszenie, podopieczni Nikoli Grbicia zmierzyli się z Czechami w meczu o 3. miejsce i chociaż ostatecznie wygrali z naszymi południowymi sąsiadami, to nie było to wcale łatwe.
Przykre obrazki w meczu Polaków o brąz mistrzostw świata. Kompromitacja
Grbić stanął przed kamerą i wypalił. Szpila po wygranej z Czechami
Czesi pokonali nas w drugim secie 25:23, a w trzeciej partii do samego końca deptali nam po piętach. Szalę na stronę Polaków przechylił dobry fragment w wykonaniu Szymona Jakubiszaka, który brylował w bloku oraz na środku siatki. Występ Polaków, w krótkim wywiadzie po meczu podsumował selekcjoner Nikola Grbić.
- Nie ma znaczenia, kto jest po drugiej stronie. Teraz każdy gra w siatkówkę, mając po 2-3 zawodników, którzy grają na naprawdę wysokim poziomie. Jestem zadowolony z moich chłopaków, bo oczekiwania były ogromne. Wiemy, jak ciężko pracujemy i na co nas stać - rozpoczął wywiad z boiska.
Chwilę później Grbić postanowił odnieść się do krytyki, która pojawiła się pod adresem Polaków po dotkliwej porażce z Włochami i nie omieszkał przypomnieć, że za jego kadencji nie zdarzyła się jeszcze impreza, z której biało-czerwoni nie przywieźliby medalu.
- Powrót po wczorajszej, bolesnej porażce nie był łatwy, dlatego jestem tak bardzo zadowolony, że wróciliśmy. Jeszcze raz - jestem bardzo dumny z moich siatkarzy i kontynuujemy serię powrotu do Polski z kolejnym medalem - skwitował.














