Reprezentacja Belgii, z którą Polska zagra o ćwierćfinał mistrzostw świata siatkarek, swój największy sukces w historii odniosła 12 lat temu. W 2013 r. Belgijki sięgnęły po brązowy medal mistrzostw Europy. W tamtym turnieju Polska wygrała zaledwie jeden mecz, z Bułgarią, odpadając później w 1/8 finału po krótkim spotkaniu z Włoszkami.
Dziś jednak to Polska jest trzecią drużyną świata według rankingu FIVB. Belgijki są o 10 miejsc niżej, daleko od ścisłej czołówki. Mają jednak zawodniczkę, która z pewnością jest uważana za gwiazdę nie tylko w kraju, ale i na całym świecie - to przyjmująca Britt Herbots.
Miało być święto, skończyło się stypą. Wielkie rozczarowanie gospodarzy MŚ siatkarek
To największa gwiazda reprezentacji Belgii. Polki od razu zwracają uwagę
Niespełna 26-letnia przyjmująca jest liderką reprezentacji Belgii od lat. Jeszcze jako nastolatka wyjechała do Włoch, w tamtejszej lidze występuje od 2018 r. Dziś jest jedną z tylko dwóch reprezentantek Belgii, które na co dzień grają w jednej z najlepszych lig świata - obok środkowej Silke Van Avermaet. Przed nowym sezonem zmienia klub, wracając do drużyny Igor Gorgonzola Novara. W Tajlandii jej popularność niemal dorównuje Polkom, które są wręcz uwielbianie przez tutejszych kibiców.
"Atuty Belgii? Przede wszystkim przyjmująca Herbots, która jest zagrożeniem w każdej strefie na boisku. Musimy się bardzo dobrze przygotować, by dobrze ją kontrolować" - nie wątpliwości przed meczem Polska - Belgia Magdalena Jurczyk, środkowa polskiej kadry.
"Biało-Czerwone" pytane o Belgię od razu zwracają uwagę na Herbots, podobnie wypowiadała się też druga środkowa Agnieszka Korneluk. Nic dziwnego, bo i w trakcie turnieju w Tajlandii przyjmująca jest postacią numer jeden w drużynie - zdobyła dla niej najwięcej punktów, jak dotąd 46. Sama gwiazda Belgijek także docenia jednak Polskę.
"Łukasik, Stysiak, Korneluk - reprezentacja Polski ma bardzo dobre zawodniczki w bloku. Polki są też mocne w ataku. Znamy się zresztą bardzo dobrze" - podkreśla w rozmowie z Interia Sport.
Polskie siatkarki zagrają o medale, a tu taki głos. Trener znalazł jeden problem
Polska - Belgia o ćwierćfinał MŚ siatkarek. Britt Herbots świetnie zna się z Lavarinim
Jeszcze lepiej niż z polskimi siatkarkami Herbots zna się jednak z trenerem Stefano Lavarinim. Włoski selekcjoner reprezentacji Polki miał bowiem okazję pracować z przyjmującą przez trzy lata jako trener drużyny z Novary, do której wraca zawodniczka. Szczególna więź, która połączyła wówczas trenera i zawodniczkę, trwa do dziś, pozostają bowiem w dobrych relacjach. A siatkarka zachwala byłego szkoleniowca.
"Znam się ze Stefano bardzo dobrze, pracowaliśmy wspólnie przez dwa czy trzy lata. To niesamowity człowiek, cały czas jesteśmy dość często w kontakcie, spotykamy się w lidze włoskiej" - podkreśla Herbots.
Selekcjoner reprezentacji Polski będzie musiał dzisiaj znaleźć sposób na zatrzymanie Herbots. W tym sezonie raz już się to udało - "Biało-Czerwone" ograły Belgię 3:0 w fazie wstępnej Ligi Narodów. Herbots zdobyła w tamtym meczu zaledwie cztery punkty. W Tajlandii Belgijki czują się jednak dobrze, wygrały już ze Słowacją i Kubą, urwały seta Włoszkom.
"Jesteśmy zadowolone po fazie grupowej, nawet po spotkaniu z Włoszkami. Potrafiłyśmy z nimi walczyć. Naszą siłą może być serwis. Jeśli nie serwujemy dobrze, dzieje się tak, jak w meczu z Włoszkami - mają perfekcyjne przyjęcie i bardzo trudno zatrzymać rywalki na siatce" - mówi Belgijka.
Mecz Polska - Belgia dziś o godz. 15.30 w hali Hua Mak w Bangkoku. Transmisja w Polsacie, Polsacie Sport 1 i na Polsat Box Go. Relacja tekstowa "na żywo" w Interia Sport.
Z Bangkoku Damian Gołąb













