Wyjątkowy gość na meczu Polek. Tylko spójrz, kto kibicował naszej kadrze
Po wygranej z Wietnamem i Kenią reprezentacja Polski w siatkówce kobiet w ostatnim meczu fazy grupowej MŚ mierzy się z Niemcami. Stawką tego starcia jest awans z pierwszego miejsca do dalszej części turnieju. Interia Sport wychwyciła, że na środowym meczu naszej kadry pojawił się... Piotr Małachowski. - Stwierdziłem, że muszę tutaj być - mówi czterokrotny uczestnik igrzysk olimpijskich.

Na start mistrzostw świata siatkarki prowadzone przez Stefano Lavariniego pokonały Wietnam 3:1. Wygrana cieszyła kibiców i ekspertów, ale jednocześnie powodem do zmartwienia był set przegrany przeciwko rywalowi z najniższej półki.
Niestety ten sam scenariusz powtórzył się w kolejnym spotkaniu z Kenią. W drugim secie Polki zostały kompletnie rozbite, przez co na moment zrobiło się nerwowo. Na szczęście to starcie również zakończyło się wynikiem 3:1. Dzięki temu "Biało-Czerwone" zagwarantowały sobie awans do fazy pucharowej.
Piotr Małachowski wybrał się na mecz Polek. Od roku żyje w Tajlandii
W trzecim spotkaniu grupy G nasza kadra mierzy się z Niemkami. Drużyna, która zwycięży, będzie cieszyć się z awansu z pierwszej lokaty. Mecz ten rozpoczął się o godz. 15:30 polskiego czasu.
Jak ustalił dziennikarz Interii Sport Damian Gołąb, na obiekcie w Tajlandii, gdzie rozgrywane są tegoroczne mistrzostwa, przy okazji spotkania z udziałem reprezentacji Polski zawitał Piotr Małachowski. To czterokrotny uczestnik igrzysk olimpijskich, srebrny medalista z Pekinu i Rio di Janeiro w rzucie dyskiem, prawdziwa legenda polskiej lekkoatletyki.
Po zakończeniu kariery 42-latek postawił na podróżowanie u boku rodziny. Na emeryturze najpierw przez dwa lata mieszkał na Dominikanie, natomiast od roku przebywa właśnie w Tajlandii. Kiedy dowiedział się, że siatkarski mundial kobiet odbędzie się właśnie tam, nie mógł odmówić sobie obejrzenia meczu z udziałem Polek na żywo.
Jestem sportowcem i to są dla mnie duże emocje. Kiedy się dowiedziałem, że są MŚ, i to na Phuket, gdzie mieszkamy od roku, i że gra tu reprezentacja Polski, stwierdziłem, że muszę tutaj być. Oczywiście byłem zaskoczony, że siatkówka jest tak popularna
W południowo-wschodniej Azji Piotr Małachowski odnalazł szczęście i spokój. - Przewartościowałem wiele rzeczy w swoim życiu. Zrozumiałem, że nie potrzebuję drogich zegarków czy mercedesa. Teraz wiem, że takie rzeczy w ogóle nie dają szczęścia i nie świadczą o człowieku. W Polsce wielu ludzi żyje na pokaz. Ja niestety też tak żyłem. Kupowałem rzeczy tylko po to, by być dobrze postrzeganym. Dzisiaj nie jest to dla mnie fajne i jestem wyczulony na takie sprawy - mówił pod koniec lipca tego roku w wywiadzie dla "WP SportoweFakty".












