Pierwszy set poniedziałkowego spotkania długo był wyrównany. Amerykanki nie potrafiły odskoczyć na więcej niż dwa punkty, Kanadyjki szybko wyrównywały straty. Dopiero przed końcówką faworytki w końcu zbudowały sobie przewagę. Pomogły znakomite zagrywki środkowej Chiaki Ogbogu, a także udane akcje w bloku. Amerykanki odskoczyły na pięć punktów, ostatecznie wygrały z jeszcze większą przewagą - 25:18.
Szaleństwo na punkcie polskich siatkarek w Tajlandii. "Codziennie jestem w szoku"
Zmiany w drużynie USA, problem trenera. Ale Kanadyjki i tak bezradne
Reprezentacja Stanów Zjednoczonych jest zdecydowanie bardziej utytułowana od Kanady, ale w tym sezonie przechodzi spore zmiany - i w składzie, i na ławce rezerwowych. Po srebrnym medalu igrzysk olimpijskich w Paryżu z kadrą pożegnał się trener Karch Kiraly, który przejął reprezentację mężczyzn. Jego następcą został Erik Sullivan. W Tajlandii zmaga się z nietypowym problemem. Doznał bowiem kontuzji lewej nogi i po hali porusza się przy pomocy specjalnego skuterka.
Nie przeszkodziło mu to jednak w tym, by poprowadzić Amerykanki do pierwszego miejsca w grupie D, i to bez straty punktu. Kanadyjkom w pierwszej fazie turnieju aż tak znakomicie nie szło. Wygrały dwa mecze i przegrały z Turcją. Kanada także ma w tym sezonie nowego trenera - drużynę przejął Włoch Giovanni Guidetti, poprzednio opiekun reprezentacji Serbii.
Włoch to niezwykle doświadczony szkoleniowiec, który pracował także z kadrami Niemiec, Holandii czy Turcji. Przed laty był też mentorem opiekuna Polek Stefano Lavariniego, który pełnił u niego funkcję asystenta. Obaj trenerzy do dziś się przyjaźnią.
Rywalka zabrała głos przed meczem Polska - Włochy. Brzmi jak przestroga
W drugim secie drużyna Guidettiego mocniej nacisnęła Amerykanki. Objęła prowadzenie 8:5, korzystając m.in. ze znakomitych interwencji w obronie libero Kacey Jost. Rywalki dopadły jednak Kanadę już przy stanie 11:11. Przez kilka minut wynik oscylował wokół remisu, sporo było gry środkiem, ale Amerykanki w ważnym momencie znów zbudowały sobie zapas punktowy przy wyniku 21:18. W końcówce ponownie pomógł im blok, wynik 25:21 ustaliła atakiem z lewego skrzydła Sarah Franklin.
MŚ siatkarek. USA dołącza m.in. do Polski, Włoch i Brazylii
Amerykanki na trzeciego seta wyszły z mocnym postanowieniem zakończenia meczu najszybciej, jak się da. Szybko odskoczyły rywalkom na trzy punkty, Sullivan bił podopiecznym brawo. Przewaga jeszcze lekko wzrosła, w połowie seta drużyna USA wygrywała już 14:9. Jakby tego było mało, punkt zagrywką dołożyła Franklin. Kanadyjki nie były już w stanie powstrzymać marszu faworytek po zwycięstwo. Skończyło się wynikiem 25:21.
Reprezentacja Stanów Zjednoczonych jest siódmym ćwierćfinalistą mistrzostw świata w Tajlandii. Trafia do tej samej części turniejowej "drabinki", w której są już drużyny Japonii i Holandii. Jej rywala w walce o półfinał wyłoni mecz Turcja - Słowenia. Dwie pozostałe pary ćwierćfinałowe to Polska - Włochy i Brazylia - Francja.
Z Bangkoku Damian Gołąb













