Stworzył rewelację mistrzostw świata. Teraz przeprowadzi się do Polski
Siatkarki reprezentacji Francji były największą rewelacją mistrzostw świata w Tajlandii. Dotarły do ćwierćfinału, gdzie postawiły trudne warunki Brazylijkom. Ich cel jest jednak znacznie bardziej ambitny: chcą dorównać siatkarzom, dwukrotnym mistrzom olimpijskim. "Ale tego nie da się osiągnąć w jeden sezon. To musi być długi projekt" - podkreśla trener Francuzek Cesar Hernandez. Hiszpan niedługo przenosi się do Polski, gdzie będzie pracować z DevelopResem Rzeszów. W rozmowie z Interia Sport były asystent Stefano Lavariniego zdradza, że do Polski sprowadzi również rodzinę.

Na taki sezon, jak ten, kobieca reprezentacja siatkówki czekała ponad siedem dekad. Do tej pory w czołowej ósemce mistrzostw świata była tylko raz, w 1952 r., w pierwszej edycji turnieju. Tyle że wtedy w stawce było tylko osiem zespołów, a Francuzki z jednym zwycięstwem zajęły siódme miejsce, wyprzedzając jedynie Indie.
Ten sezon to zupełnie inny wymiar sukcesu. I to nie tylko dlatego, że w turnieju brały udział aż 32 drużyny. Francuzki świetnie pokazały się już w fazie grupowej, zajmując drugie miejsce, przegrywając z Brazylią dopiero po tie-breaku. Potem, jako jedyny zespół z drugiego miejsca w grupie, wygrały mecz 1/8 finału, pokonując Chinki. To była największa sensacja turnieju w Tajlandii. W czwartek pożegnały się z MŚ po ćwierćfinałowej porażce 0:3 z Brazylią, ale i w tym meczu pokazały mnóstwo walki i dobrej siatkówki.
"Jestem dumny z mojego zespołu. Dotarliśmy do ćwierćfinału mistrzostw świata, walczyliśmy z Brazylią o wejście do strefy medalowej. W pierwszych dwóch setach byliśmy blisko. Gdyby ktoś zaproponował mi to na początku lata, wziąłbym to w ciemno. Jesteśmy trochę rozczarowani, bo mieliśmy szansę, by wygrać przynajmniej jednego seta. Ale to było znakomite lato, wznieśliśmy Francję na międzynarodowy poziom" - podkreśla w rozmowie z Interia Sport Cesar Hernandez.
Francja rewelacją MŚ siatkarek. Ale cel jest znacznie bardziej ambitny
Hiszpan objął francuską kadrę po igrzyskach olimpijskich w Paryżu, które gospodynie zakończyły już na fazie grupowej. Wcześniej pracował w tamtejszej lidze, prowadził też reprezentację Korei Południowej. W niej początkowo był zresztą asystentem Stefano Lavariniego, selekcjonera reprezentacji Polski.
W reprezentacji Francji, aktualnie 14. drużynie rankingu FIVB, jego praca przyniosła znakomity efekt już w pierwszym sezonie, ale cele są znacznie bardziej ambitne. Kobieca siatkówka nad Sekwaną wciąż nie może się równać z męską - francuscy siatkarze to dwukrotni mistrzowie olimpijscy. Ale ta różnica poziomów ma zostać zasypana. A przynajmniej taki cel przyświeca Hernandezowi i jego przełożonym.
"Powiedziałem siatkarkom, że jeśli chcemy zostać zwyciężczyniami, musimy przyzwyczaić się do wygrywania. Rozegraliśmy tego lata 31 meczów, wygraliśmy 16. Mamy więc więcej zwycięstw niż porażek, to był jeden z naszych celów, wykonaliśmy go. Kiedy objąłem reprezentację, ustaliliśmy, że naszym celem jest dorównać męskiej kadrze. Oni są bardzo mocni, my chcemy być na tym samym poziomie, ale tego nie da się osiągnąć w jeden sezon. To musi być długi projekt" - zaznacza Hernandez.
Był asystentem Lavariniego, będzie pracować w Polsce. Cesar Hernandez zdradza plany
Hiszpański trener podkreśla, że francuska kadra zaczęła przyciągać zawodniczki, a te zaczynają coraz szybciej się rozwijać, próbować sił w nowych, mocniejszych ligach. Tak samo jest zresztą z ich selekcjonerem. Hernandez podpisał bowiem kontrakt z DevelopResem Rzeszów, czyli świeżo upieczonym mistrzem Polski.
Na Podkarpaciu zastanie drużynę, która znów będzie celować w złoto. Przygotowania do nowego sezonu, na razie pod okiem jego asystentki Jeleny Blagojević, już zresztą wystartowały. Sam szkoleniowiec nie będzie miał zbyt wiele czasu na odpoczynek, choć po mistrzostwach świata wraca jeszcze do ojczyzny.
"Muszę spotkać się z rodziną, nie było mnie przez całe lato. W klubie damy trochę odpoczynku zawodniczkom, część z nich grała w MŚ. Ja też będę miał przerwę, ale niezbyt długą, będę wcześniej niż zawodniczki. Dla mnie to nowy klub, nowy start, nowy skład. Znam nieco zawodniczek, ale wiele to dla mnie zupełnie nowe twarze. Nie muszę zresztą odpoczywać zbyt długo. Lubię siatkówkę, jestem super szczęśliwy i wdzięczny, że mogę wykonywać tę pracę. Muszę więc tylko spotkać się z rodziną i zabrać ją ze sobą, razem przeprowadzamy się do Polski" - zdradza swoje plany nowy trener mistrzyń Polski.
Sezon siatkarskiej TAURON Ligi rusza 10 października. Już w sobotę 6 września półfinały MŚ siatkarek: Brazylia zagra z Włochami, a Japonia z Turcją.
Z Bangkoku Damian Gołąb












