Polskie siatkarki brutalnie odarte z marzeń. To koniec nadziei na medal MŚ
Polskie siatkarki kończą mistrzostwa świata w Tajlandii na ćwierćfinale. W spotkaniu z reprezentacją Włoch tylko momentami były w stanie przeciwstawić się mistrzyniom olimpijskim. Rywalki udźwignęły rolę faworytek i pozbawiły "Biało-Czerwone" złudzeń już w trzech setach. Pozostają głównymi kandydatkami do złota w Bangkoku. Polki kończą sezon z drugim ćwierćfinałem MŚ w trzy lata, ale kroku do przodu postawić się nie udało. A momentami mecz wyglądał tak, jakby brakowało im wiary w zwycięstwo.

Na ten mecz zanosiło się już od ubiegłorocznego losowania MŚ siatkarek w Tajlandii. Pierwsza i trzecia drużyna rankingu FIVB miały trafić na siebie w ćwierćfinale, wcześniej eliminując Niemki i Belgijki. Tak też się stało, ale zdecydowanie lepsze wrażenie zostawiały po sobie Włoszki. One rozbijały rywalki, Polki wygrywały raczej charakterem i duchem walki, po tie-breakach. A w pamięci kibiców był też przegrany niedawno z Włochami półfinał Ligi Narodów.
Trener polskich siatkarek Stefano Lavarini zaskoczył zmianą w podstawowej szóstce. Dotąd wszystkie mecze rozpoczynał tym samym składem. Tym razem od początku dał szansę Paulinie Damaske. W poprzednich spotkaniach przyjmująca sporo wnosiła z rezerwy i tym razem zastąpiła w składzie Martynę Czyrniańską.
I to właśnie Damaske zdobyła pierwszy punkt dla polskiej drużyny, po chwili popisała się też interwencją w obronie. Tyle że kłopoty w ataku miały jej koleżanki i Włoszki błyskawicznie objęły trzypunktowe prowadzenie. Rywalki na początku meczu kapitalnie grały blokiem, a Polki nie znajdowały odpowiedzi - elementu, który choć na chwilę mógłby przeważyć szalę na ich stronę. Lavarini o pierwszą przerwę poprosił przy stanie 7:12, o drugą przy stanie 14:21. Jego siatkarki popełniały błędy w prostych sytuacjach, jak wtedy, gdy Magdalena Stysiak huknęła w aut bez bloku. Polska przegrała 17:25.
Polska - Włochy. Paulina Damaske zaskoczeniem, "Biało-Czerwone" podjęły walkę w drugim secie
Po pierwszym secie Lavarini zdecydował się na zmianę środkowej, szansę w miejsce Magdaleny Jurczyk otrzymała Aleksandra Gryka. Włoszki znów od początku prowadziły, ale tym minimalnie. Dopiero przy stanie 10:7 nieco bardziej odskoczyły. Ale właśnie wtedy dał o sobie znać polski blok. "Biało-Czerwone" cały czas mogły też korzystać z dokładnego przyjęcia, w końcu udało się doprowadzić do remisu 12:12.
Po chwili Damaske dała nawet drużynie prowadzenie i to Julio Velasco, szkoleniowiec rywalek, po raz pierwszy przerwał grę. Tyle że jego drużyna na problemy zareagowała znakomicie, choć też i Polki nieco jej pomogły. Dwa błędy w ataku odwróciły wynik i to Lavarini musiał prosić o przerwę. Po drugiej stronie siatki trwał show Paoli Egonu, po chwili Włoszki wygrywały 20:15. "Biało-Czerwone" jeszcze się zerwały, jeszcze doskoczyły na dwa punkty, ale końcówka to znów pewna gra rywalek, które zwyciężyły 25:21.
MŚ siatkarek. Polki żegnają się z turniejem. Włoszki dużo mocniejsze
Na trzeciego seta do składu wróciła Jurczyk. Polki trzymały się blisko rywalek, ale Egonu się nie zatrzymywała. A "Biało-Czerwonym" momentami jednak brakowało albo koncentracji, albo wiary we własne możliwości, albo zimnej krwi. Kiedy przewaga rywalek wzrosła do pięciu punktów, Lavarini zmienił atakującą, na boisku pojawiła się Malwina Smarzek. Po chwili weszła na nie także Martyna Czyrniańska.
Włoszki kontrolowały już jednak grę, nie dały się wybić z rytmu. Mistrzynie olimpijskie nie pozwoliły sobie na chwilę słabości, na nic ostatnia przerwa na żądanie Lavariniego. Włoszki wygrały 25:18, cały mecz nie trwał nawet półtorej godziny.
W środę w Bangkoku awans do półfinału mistrzostw świata wywalczyła również reprezentacja Japonii, która po tie-breaku pokonała Holandię. I Włoszki, i Japonki swoje przeciwniczki w rywalizacji o finał poznają w czwartek.
Z Bangkoku Damian Gołąb
Polska: Stysiak, Korneluk, Damaske, Wenerska, Jurczyk, Łukasik - Szczygłowska (libero) oraz Smarzek, Kowalewska, Gryka, Czyrniańska
Włochy: Egonu, Danesi, Sylla, Orro, Fahr, Nervini - De Gennaro (libero) oraz Antropova, Cambi, Giovannini













