Polska siatkarka odpowiada na haniebne słowa dziennikarza. Nie gryzła się w język
Po poniedziałkowym meczu Polek na siatkarskich mistrzostwach świata na łamach "Sport.pl" pojawił się artykuł Jakuba Balcerskiego, w którym dziennikarz w dość ostrych słowach podsumował występ "Biało-Czerwonych" zarówno w meczu z Kenijkami, jak i reprezentantkami Wietnamu. Na głośny artykuł zareagować postanowiła Magdalena Jurczyk. Podopieczna Stefano Lavariniego nie przebierała w słowach.

Reprezentacja Polski siatkarek zrealizowała plan minimum na dwóch pierwszych meczach mistrzostw świata w Tajlandii. Polki wygrały zarówno z Wietnamem, jak i Kenią po 3 punkty i zapewniły sobie awans do 1/8 finału już przed ostatnią kolejką fazy grupowej. Mimo to atmosfera wokół kadry daleka jest od spokojnej - wszystko za sprawą ostrego tekstu, który ukazał się po spotkaniu z Kenią na łamach "Sport.pl".
"Co za wstyd! Polki największym rozczarowaniem MŚ. To jest niewytłumaczalne" - taki tytuł nosił artykuł autorstwa Jakuba Balcerskiego. Dziennikarz ostro skrytykował postawę Biało-Czerwonych, zwracając uwagę na przegrane sety z teoretycznie słabszymi rywalkami. "Tak źle polskich siatkarek nie oglądało się od dawna" - pisał Balcerski. Jego zdaniem, przegrane sety z Wietnamem i Kenią były kompromitujące, a prawdziwa weryfikacja dopiero nadchodzi.
Magdalena Jurczyk nie wytrzymała. Tak odpowiedziała dziennikarzowi
Trudno się dziwić, że słowa te wywołały silną reakcję ze strony zawodniczek i sztabu reprezentacji. Choć styl gry momentami rzeczywiście budził zastrzeżenia, bilans dwóch zwycięstw i komplet punktów po dwóch meczach trudno uznać za porażkę.
Na tekst dziennikarza pierwszy zareagował Szymon Szlendak, kierownik kadry, który w mediach społecznościowych napisał z przekąsem: "Mamy nadzieję cię tak rozczarowywać do końca turnieju". I dodał: "Wstyd to kraść, a mieć 6 pkt po dwóch meczach to radość".
Jeszcze mocniej zareagowała Magdalena Jurczyk - środkowa reprezentacji i jedna z wyróżniających się postaci turnieju. "Przepraszam, że nie wygraliśmy 3 setów 25:0" - napisała dość ironicznie Jurczyk za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Warto przy tym zaznaczyć, że mimo utraty seta w każdym z dotychczasowych meczów, Polki dość pewnie kontrolowały przebieg spotkań. W starciu z Wietnamem wygrały 3:1 (23:25, 25:10, 25:12, 25:22), a z Kenią również 3:1 (25:17, 15:25, 25:15, 25:14). Kluczowy mecz o pierwsze miejsce w grupie G rozegrają już w środę 27 sierpnia z Niemkami, które jak dotąd nie straciły seta i przewodzą tabeli.













