Mistrzynie pokazały moc. Siatkarski nokaut na MŚ, już czekają na Polskę
Niemieckie siatkarki przegrały z Polską w fazie grupowej, trafiły na Włochy, i żegnają się z mistrzostwami świata w Tajlandii. Mistrzynie olimpijskie, które od kilkunastu miesięcy dominują na światowych boiskach, nie dały im większych szans. Mimo ambitnej walki rywalek to było ich bezdyskusyjne zwycięstwo. Włoszki zaś już czekają w Bangkoku w ćwierćfinale MŚ na zwycięzcę spotkania Polska - Belgia.

Faworyt tego meczu był jeden - niepokonana od ponad roku reprezentacja Włoch. Mistrzynie olimpijskie niedawno zdobyły złoto Ligi Narodów w Łodzi, w fazie grupowej przegrały tylko jednego seta. Niemki co prawda również spisywały się w Tajlandii dobrze, Polsce uległy dopiero po wyrównanym tie-breaku, ale w 1/8 finału trafiły na główne kandydatki do złota.
Dostają od fanów nawet kamery. Szał na punkcie Polek w Tajlandii
Włochy - Niemcy w 1/8 finału MŚ siatkarek. Mistrzynie dały popis w końcówce
Niemki wyszły jednak na spotkanie z dużą wiarą w dobry wynik. W pierwszym secie prowadziły 10:8. Problem w tym, że cztery kolejne akcje wygrały Włoszki. To był przełomowy moment seta. Faworytki zaczęły budować sobie przewagę, oprócz Paoli Egonu skuteczna była przyjmująca Stella Nervini. Do tego doszły szczelne bloki. Niczego nie zmieniły przerwy na żądanie trenera Niemek, pochodzącego z Włoch Giulio Bregolego. Co prawda jego siatkarki jeszcze potrafiły się zerwać, ale rywalek nie dogoniły. Mistrzynie olimpijskie wygrały 25:22.
Druga partia też rozpoczęła się od wyrównanej gry. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, Niemki potrafiły zablokować Włoszki na lewym skrzydle, w końcu zbudować sobie w połowie seta minimalną, dwupunktową przewagę. W bloku błyszczała zwłaszcza Anastasia Cekulaev, która tym razem zastąpiła na środku siatki Marie Schoelzel. Włoszki odzyskały prowadzenie, wygrywały 16:14, ale po chwili znów był remis.
Przed końcówką partii Włoszki po raz kolejny pokazały jednak moc. I to nie tylko w ataku - pomogła im obrona oraz szczelny blok. Jakby tego było mało, w ataku pomyliła się Emilia Weske. Faworytki znów zrobiły swoje, wygrały seta 25:18.
Legenda polskiego sportu na meczu siatkarek. Teraz próbuje nowego sportu
Włoszki już czekają w ćwierćfinale. Niemki wypunktowane
Niemki ostatnią szansę na przedłużenie nadziei na ćwierćfinał miały w trzecim secie. Tyle że rozpędzone Włoszki rozpoczęły go znakomicie. Wychodziło im niemal wszystko, prowadziły 5:1 przy zachwytach tajlandzkiej publiczności. Bregoli w końcu posłał na boisko Schoelzel, tyle że problem był również z przyjęciem. Po asie serwisowym Egonu przewaga Włoszek wynosiła już pięć punktów.
W dodatku Niemki zaczęły popełniać więcej błędów. Egonu przekroczyła granicę 15 zdobytych punktów, w polu zagrywki z dobrej strony pokazała się Sarah Fahr. To był już siatkarski nokaut, zakończony zwycięstwem mistrzyń olimpijskich 25:11.
Włoszki w ćwierćfinale czekają na zwycięzcę drugiego sobotniego spotkania, czyli meczu Polska - Belgia. Początek o godz. 15.30. Faworytkami są Polki, które w tym sezonie ograły już dzisiejsze rywalki w fazie wstępnej Ligi Narodów. W ćwierćfinałach są już też reprezentacje Holandii i Japonii.
Z Bangkoku Damian Gołąb












