Siatkarki z Belgii jeszcze nigdy nie dotarły do czołowej ósemki mistrzostw świata. W Bangkoku były jednak bliskie tego osiągnięcia. W meczu z Polską w 1/8 finału doprowadziły do tie-breaka, były o seta od awansu. W decydującym momencie musiały uznać jednak wyższość "Biało-Czerwonych", przegrały piątą partię 10:15.
I jak Polki po spotkaniu żałowały przede wszystkim przegranego czwartego seta, tak kapitan Belgijek Britt Herbots po ostatnim gwizdku mówiła przede wszystkim o tie-breaku.
"Kiedy docierasz do piątego seta, to normalne, że czujesz rozczarowanie. Jestem jeszcze bardziej rozczarowana tym, jak zagrałyśmy w tie-breaku. Popełniłyśmy sporo błędów. To było parę głupich piłek - akcje w obronie, które mogłyśmy wykonać lepiej, drugi kontakt z piłką, można było dograć lepiej do siatki… Ale tak, jak teraz jestem rozczarowana, tak niedługo będę dumna z tego, co zrobiłyśmy w tych mistrzostwach świata. Jak ten zespół walczył. Wykonałyśmy tego lata wielkie kroki do przodu, dużo się nauczyłyśmy" - podsumowuje sytuację swojego zespołu Herbots w rozmowie z Interia Sport.
Polskie siatkarki uwielbiane w Tajlandii. "Codziennie jestem w szoku"
Gwiazda MŚ jasno przed meczem Polska - Włochy. Wskazała faworytki
26-letnia przyjmująca była liderką swojej drużyny i napsuła Polkom sporo krwi. Zdobyła 23 punkty, najwięcej ze wszystkich zawodniczek na boisku - najlepszą z Polek była Martyna Łukasik z trzema "oczkami" mniej. Herbots po spotkaniu miała też prawo być wyczerpana, atakowała bowiem aż 59 razy.
Po odpadnięciu z MŚ siatkarek dziękowała organizatorom i gratulowała "Biało-Czerwonym" awansu. Kiedy jednak zapytaliśmy ją, czy Polska ma szanse stawić czoła reprezentacji Włoch, czyli mistrzyniom olimpijskim, szczerze oceniła potencjał obu drużyn.
Oczywiście, że Polska może stawić czoła Włochom. Nie trzeba jednak wyjaśniać, jak dobra jest włoska drużyna. Ale kiedy Polki mają dobry flow, dobrze się czują, wszystko świetne u nich pracuje. Polki są też bardzo fizycznym zespołem. Z pewnością nie będzie im jednak łatwo. Gdybym musiała powiedzieć, kto wygra, na pewno wskazałabym Włochy, jak każdy. Ale to nie znaczy, że Polska nie ma szans
Belgijka świetnie zna siatkarki reprezentacji Włoch, bo od lat gra w tamtejszej lidze. W poprzednim sezonie w Savino Del Bene Scandicci występowała m.in. z Ekateriną Antropovą, rezerwową atakującą włoskiej kadry. Znakomicie zna też jednak Stefano Lavariniego, selekcjonera "Biało-Czerwonych". Dla jego siatkarek ma konkretną radę.
"Muszą walczyć najmocniej jak się da. I wtedy zobaczą, co im to przyniesie. Polska to również bardzo dobra drużyna. Skoro dalej jest w grze w tej fazie turnieju, to znaczy, że jest wśród najlepszych na świecie. Polki nie mogą się bać, muszą wyjść na boisko i walczyć" - przekonuje przyjmująca.
Mecz Polska - Włochy w środę 3 września. Mistrzynie olimpijskie i triumfatorki dwóch ostatnich edycji Ligi Narodów nie przegrały oficjalnego meczu od ponad roku. W drugim ćwierćfinale Holandia zagra z Japonią. Pełny skład finałowej ósemki MŚ siatkarek w Tajlandii poznamy po niedzielnych i poniedziałkowych spotkaniach 1/8 finału.
Z Bangkoku Damian Gołąb










![LN: Bośnia i Hercegowina - Polska. Gdzie i o której obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000ND3WU17YAJSEO-C401.webp)


