Damian Gołąb, Interia Sport: Ćwierćfinał był dla was celem minimum na te mistrzostwa świata?
Aleksandra Szczygłowska, libero reprezentacji Polski: Przygotowywałyśmy się do tego, że trzeba będzie zagrać z Włoszkami. Właśnie w tym miejscu jesteśmy i skupiamy się teraz na tym przeciwniku. Mamy czas, by się do tego meczu przygotować, zwłaszcza taktycznie. Bo myślę, że nic więcej w naszej siatkówce już nie zmienimy. Będziemy się po prostu bawić i cieszyć grą.
Jak spędziłaś niedzielę, dzień wolny?
- W końcu udało nam się otrzymać dzień wolny, mogłyśmy się odłączyć od całego otoczenia, od siatkówki. I zrobić troszkę coś innego. Byłam praktycznie poza hotelem, starałam się nie używać telefonu, skupić na regeneracji, jakiś tajski masaż, dobra kawa. Nic szalonego nie robiłyśmy, bo nie po to tutaj przyjechałyśmy. Ale fajnie było się od tego wszystkiego odciąć.
Po czterech meczach rozegranych w krótkim czasie takie odłączenie się od siatkówki było już potrzebne?
- Potrzebowałyśmy odłączenia się nie tylko od samej siatkówki, ale też wszystkiego, co się dzieje wokół. Ludzi, mediów, social mediów, bo dużo dzieje się dookoła. Dla głowy to jest najważniejsze, by pamiętać, że jest się normalną osobą i trochę po prostu pożyć. Mamy wystarczająco presji nałożonej na nas przy okazji meczów, że taki dzień na pewno się przydał.
Włoszki wielkim faworytem? Polska siatkarka kontruje. "Irytujące głosy"
Polska - Włochy o półfinał MŚ. Aleksandra Szczygłowska jasno. "Presja to przywilej"
Może w meczu z Włoszkami, gdy nie będziecie faworytem, presji będzie trochę mniej?
- Presja to przywilej. Jeśli się ją na sobie ma, to znaczy, że jest się w dobrym miejscu. Uważam jednak, że na Włoszkach będzie jej trochę więcej. Jak mówiłam, będziemy starać się cieszyć grą i każda z nas powinna docenić, że choć może nie jesteśmy usatysfakcjonowane z tego, jak grałyśmy do tej pory, to jednak doszłyśmy do tego miejsca.
Skoro nie jesteście usatysfakcjonowane, czujesz, że wasza gra nie jest na tak wysokim poziomie, na jakim mogłaby być?
- Teraz częściej jest już tak, że każdy zespół, który gra z nami, sięga po swoją najlepszą siatkówkę. Musimy przyzwyczaić się, że teraz już podchodzimy do meczu z myślą, że "musimy" wygrać, a nie na zasadzie, że "możemy spróbować". To robią nasi rywale.
Myślę, że w meczach z takimi przeciwnikami ciąży na nas większa presja. Ten zespół jest nowy i musi się tego nauczyć. I zawsze można grać lepiej, tego od siebie oczekujemy.
Na tym turnieju przegrywacie pierwszego seta prawie w każdym meczu, udało się go wygrać tylko w spotkaniu z Kenią. Już się do tego przyzwyczaiłyście?
- Staramy się do tego nie przyzwyczajać. To rzecz, nad którą musimy pracować. Teraz jednak nie ma dużo czasu na pracę, na to był czas na zgrupowaniu w Szczyrku czy Wałczu. Teraz po prostu gramy i staramy się wygrywać mecze. Do tej pory tak było, i tymi wygranymi się cieszymy.
Polki już wszystko wiedzą. Jest rozstrzygnięcie, znamy pary ćwierćfinałowe MŚ siatkarek
Polska siatkarka docenia włoską gwiazdę. "Jedna z najlepszych na świecie"
Powiedziałaś, że na Włoszki musicie się przygotować taktycznie. Widzisz jakieś słabsze punkty tej drużyny?
- Nie grają bardzo skomplikowanej siatkówki, ale bardzo konsekwentną. To ich główny atut. Najprostsze rzeczy wykonują najlepiej. Tym się wygrywa mecze. Nawet jeśli początek seta nie jest w ich wykonaniu najlepszy, w końcówce potrafią dać z siebie jeszcze więcej i wygrywają spotkania precyzją. Czy są niuanse, które można wykorzystać? Nie wiem, jak wyglądają fizycznie, do tej pory nie wykonywały zbyt często podwójnej zmiany, w drużynie były jakieś urazy. Trenerzy jednak o tym wszystkim nam opowiedzą. Będziemy mieć analizę wideo, dowiemy się, co można wykorzystać.
Jak patrzysz na libero włoskiej kadry, Monicę De Gennaro? To bardzo doświadczona i utytułowana zawodniczka.
- To jedna z najlepszych libero na świecie, jeśli nie najlepsza. Wywalczyła to sobie przede wszystkim ciężką pracą. Na najlepszą libero kreują ją niuanse w jej grze oraz "mental", który przekazuje drużynie. Ale też jest człowiekiem, też popełnia błędy. Tylko po prostu robi ich mniej.
Gwiazda kadry stanęła w obronie Lavariniego. Jeszcze raz prostuje. "Nie chciałam dopuścić"
De Gennaro gra na wysokim poziomie od lat, ma ich już 38. Przed laty, gdy byłaś młodsza, podpatrywałaś jej grę?
- To była osoba, którą młode siatkarki obserwowały, zwłaszcza na mojej pozycji. Pamiętam, jak byłam młodsza i ją oglądałam, pamiętam ją z tamtych czasów. Ma sporo grania za sobą i cały czas prezentuje bardzo dobrą formę. Można pomarzyć o takiej karierze.
Na twojej pozycji, na libero, doświadczenie to duży plus? Tutaj nie wymaga się aż tyle skakania, co na przykład w przypadku atakujących, więc z wiekiem traci się trochę mniej niż na innych pozycjach?
- Doświadczenie robi różnicę. Spokój, który się zyskuje przez to, że rozegrało się więcej spotkań w swoim życiu. To logiczne, pozycja libero nie skacze tyle, nie obciąża stawów aż tak bardzo, jak inne pozycje. Koniec końców jesteśmy w stanie grać troszkę dłużej. Ale jest za to więcej szybkich zwrotów, trochę inna charakterystyka gry. Mimo to mam dla De Gennaro duży szacunek.
U siebie też czujesz, że doświadczenie procentuje? To twój drugi sezon w roli podstawowej libero kadry.
- Na pewno. W wielu momentach jestem spokojniejsza. Chciałabym jeszcze dużo się nauczyć, może czasem bardziej panować nad emocjami, ale każdy trening, turniej w kadrze, jak i w klubie, dużo daje. Staram się patrzeć pozytywnie w przyszłość.
Rozmawiał w Bangkoku Damian Gołąb












![Boks: Andy Ruiz - Damian Knyba. O której walka? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N8YQYXNGCF1XM-C401.webp)
