Niemieckie siatkarki są drużyną z szerokiej światowej czołówki, z którymi Polki wygrywają chyba najczęściej. Pozbawiły je już szans na półfinał Ligi Narodów czy grę w igrzyskach olimpijskich w Paryżu. W tym roku bezlitośnie ograły 3:0 w fazie wstępnej LN.
I choć czasami spotkania kończą się po tie-breakach, od ośmiu meczów górą nieustannie są Niemki. Jednym ze spotkań, które odbiło się największym echem, był jednak mecz w 1/8 finału mistrzostw Europy w 2023 r. w Brukseli. Polki wygrały wówczas 3:0, ale nie wynik był najważniejszy, a obawy o zdrowie przeżywającej koszmar atakującej Annegret Holzig.
Już raz pomogła rozbić Niemki. Teraz polska siatkarka chce znów z nimi wygrać
Fatalna kontuzja z meczu Polska - Niemcy w ME 2023. Niemki pamiętają o tym do dziś
Niemki prowadził wówczas Vital Heynen. Były selekcjoner męskiej reprezentacji Polski musiał jednak zmagać się ze sporymi trudnościami. Jego drużyna wywalczyła awans z grupy, ale szybko straciła Hannę Orthmann, która doznała kontuzji w spotkaniu z Grecją. W jej miejsce do drużyny dołączyła Annegret Holzig, ale i dla niej turniej w Belgii okazał się pechowy.
Po dwóch wyraźnie wygranych setach dramat nastąpił w trzeciej partii, przy stanie 18:17. Wprowadzona do gry Holzig po ataku upadła tak niefortunnie, że jej noga nienaturalnie się wygięła. 26-letnia siatkarka zapłakana opuściła boisko na noszach, wraz z nią płakały koleżanki z drużyny. Poruszone były także Polki, bo kontuzja od razu wyglądała na bardzo poważną.
To było bardzo trudne przeżycie, druga kontuzja w naszej drużynie w ciągu tygodnia, wcześniej wypadła Hanna Orthman. Gra w takiej sytuacji, kiedy w kilka dni wypadają dwie zawodniczki, jest niezwykle trudna. W normalnych warunkach tamto spotkanie byłoby pewnie bardziej wyrównane, i to mimo faktu, że ostatecznie Polki były lepsze. To był dla nas trudny czas
Uniknąć wielkiego rywala. Polskie siatkarki przed kluczowym meczem
Siatkarki zszokowane, Vital Heynen zdruzgotany. Dramatyczna historia sprzed dwóch lat
Poruszenia całą sytuacją nie kryły również Polki. Zresztą na kontuzję rywalki, która dość długo leżała na boisku, szybko zareagował Stefano Lavarini. Trener "Biało-Czerwonych" zgromadził wokół siebie drużynę i przekazywał zawodniczkom wskazówki. Ale kiedy Holzig opuszczała boisko na noszach, i tak na stronę Niemek przeszła Magdalena Stysiak, by choć poklepać rywalkę po ramieniu.
"Nie jest łatwo oglądać kontuzję, sport byłby piękny, gdyby ich nie było. Nikomu się tego nie życzy, zawsze jest współczucie, bo wiemy, ile pracy potrzeba, by wrócić potem do optymalnej formy" - mówi Martyna Łukasik, przyjmująca polskiej kadry, kolejna z uczestniczek tamtego spotkania.
Tuż po nim wyraźnie poruszony był Heynen. Belg jest chyba największym ekstrawertykiem w świecie siatkówki i zawsze ma sporo do powiedzenia, ale po tym spotkaniu nawet on z trudem dobierał słowa.
"Nasz zespół jest zszokowany, bo znów straciliśmy zawodniczkę. Tak trudno w to uwierzyć... Straciliśmy dwie zawodniczki w tydzień. Możecie to sobie wyobrazić? Dwie zawodniczki w tydzień…" - powtarzał ówczesny trener Niemek.
Ostatecznie Polki wygrały ostatniego seta na przewagi i awansowały do ćwierćfinału, w którym odpadły po porażce z Turcją. Holzig jeszcze długo wracała do zdrowia i formy. Dziś w niemieckiej kadrze jej nie ma. Z Polską powinna za to zagrać Ortmann. Oby tym razem głównym tematem po meczu były wyłącznie sportowe emocje i wszystkie zawodniczki skończyły go w zdrowiu.
Z Phuket Damian Gołąb













