Co z mistrzostwami świata siatkarek? Mamy nowe informacje, jest wstępny plan FIVB
Po tym, jak wybuchły najcięższe od dekady starcia pomiędzy Tajlandią a Kambodżą, ze szczególnym zainteresowaniem dramatycznym wydarzeniom na granicy tych krajów przyglądają się kibice siatkówki, bowiem Tajlandia jest gospodarzem mistrzostw świata siatkarek (22 sierpnia - 7 września). Na ten moment nie ma tematu przeniesienia imprezy do innego kraju, ale Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) szykuje się na ewentualne zaostrzenie konfliktu. Powstał plan, o którym w rozmowie z Interia Sport opowiedział Sebastian Świderski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej (PZPS). Jego wcielenie może nie będzie potrzebne, bo oba kraje doszły do porozumienia w sprawie zawieszenia broni.

W skrócie
- Na granicy Tajlandii i Kambodży doszło do najpoważniejszych od dekady starć, które wzbudziły obawy o organizację mistrzostw świata siatkarek.
- FIVB monitoruje sytuację i szykuje alternatywny plan, jednak na razie nie planuje przenosić turnieju do innego kraju, licząc na unormowanie bezpieczeństwa.
- Polski MSZ ostrzega turystów, a organizatorzy i drużyny zachowują czujność, mając w pamięci podobne wydarzenia z MŚ siatkarzy w 2022 roku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Walki wybuchły w czwartek, 24 lipca, na spornych terenach na granicy prowincji Surin w Tajlandii i Uddar Meanchey w Kambodży. Niemal natychmiast Interia Sport skontaktowała się z Międzynarodową Federacją Piłki Siatkowej (FIVB), by otrzymać stanowisko władz.
Z oświadczenia, jakie otrzymaliśmy, wynikało, że światowa federacja zachowuje spokój i raczej nie zamierza przeprowadzać nerwowych ruchów.
Zawieszenie broni pomiędzy Tajlandią i Kambodżą
"FIVB uważnie monitoruje rozwój sytuacji w regionie między Tajlandią a Kambodżą. Mistrzostwa świata odbędą się w Tajlandii zgodnie z planem. FIVB pozostaje w stałym kontakcie ze wszystkimi federacjami narodowymi i podmiotami zaangażowanymi w zawody, a bezpieczeństwo i dobro wszystkich uczestników oraz interesariuszy jest naszym najwyższym priorytetem" - przekazała światowa federacja w komunikacie przesłanym Interia Sport.
Jeszcze tego samego dnia nastąpiła eskalacja konfliktu. Dotychczasowy bilans starć to co najmniej 33 zabitych i blisko 200 tysięcy osób ewakuowanych z rejonu objętego walkami.
Z przedstawicielami rządów obu skonfliktowanych państw rozmawiał Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych. W mediach społecznościowych zapowiedział, że ma zamiar "doprowadzić do końca wojnę, która obecnie szaleje". Mimo że oba kraje zasygnalizowały gotowość do zawieszenia ognia, mediacje Trumpa przełomu nie przyniosły, nadal trwa ostrzał zwaśnionych stron. Być może niedługo dojdzie jednak do oficjalnych rozmów pokojowych - we wpisie na portalu X zapowiedział je Marco Rubio, sekretarz stanu USA.
"Kambodża i Tajlandia planują wkrótce rozpoczęcie rozmów na wysokim szczeblu w Malezji z nadzieją na natychmiastowe zawieszenie broni. Przedstawiciele Departamentu Stanu przebywają w Malezji, aby wspierać te wysiłki pokojowe" - przekazał amerykański polityk.
W poniedziałek, 28 lipca, doszło do negocjacji poprowadzonych przez premiera Malezji Anwara Ibrahima, który zaproponował zawieszenie broni. I te rozmowy zakończyły się sukcesem.
Polski MSZ ostrzega i apeluje
Granica między oboma krajami jest obecnie zamknięta. Do turystów kierowane są apele, by nie udawali się w region, gdzie trwają starcia.
"Uwaga! Lądowe przejścia graniczne z Kambodżą pozostają zamknięte. Miejscowe władze nakazały zawieszenie wszelkiej działalności turystycznej na obszarach objętych działaniami wojsk. Zalecamy rezygnację z podróży, które nie są konieczne do prowincji Ubon Ratchathani, Sisaket, Surin i Buriram do czasu unormowania sytuacji bezpieczeństwa. Zachowaj szczególną ostrożność na pozostałych obszarach przygranicznych z Kambodżą. Jeśli musisz odbyć podróż pomiędzy Tajlandią a Kambodżą, skorzystaj z transportu lotniczego. Przed podróżą skontaktuj się z przewoźnikiem i potwierdź status i warunki lotu. Pamiętaj, że sytuacja na granicy może ulec zmianie. Stosuj się do komunikatów miejscowych władz i poleceń służb" - czytamy na stronie polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
FIVB zachowuje spokój i ma wstępny plan przed MŚ siatkarek. "Skumulowane rozgrywki"
Jeszcze przed rozpoczęciem negocjacji pokojowych o sytuacji w Tajlandii w rozmowie z Polsat Sport mówił Fabio Azevedo, szef FIVB: - Jesteśmy w kontakcie z tajskim rządem i komitetem organizacyjnym od początku, odkąd otrzymaliśmy takie informacje. Jesteśmy zapewniani, że wszystko zostanie wyjaśnione, że sytuacja jest pod kontrolą. Jesteśmy z nimi w bliskim, codziennym kontakcie. Na bieżąco informujemy federacje narodowe. Na ten moment nie ma powodów, by wdrażać jakiś alternatywny plan. Monitorujemy jednak sytuację bardzo uważnie. Ostatecznie bowiem bezpieczeństwo i komfort uczestników jest naszym priorytetem.
I właśnie turniej finałowy Ligi Narodów w Łodzi był doskonałą okazją do tego, by porozmawiać z przedstawicielami kilku federacji. O tym, jak wygląda sytuacja w Tajlandii i jakie plany ma FIVB, został poinformowany Sebastian Świderski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej (PZPS).
Mam nakreśloną sytuację i jestem spokojny. FIVB zapewnia, że mistrzostwa świata odbędą się w Tajlandii. W przypadku gdyby doszło do zaostrzenia konfliktu w przygranicznym terenie, FIVB ma plan. Rywalizacja tych grup, których mecze mają być rozgrywane najbliżej zagrożonego terenu, może zostać przeniesiona w bezpieczną lokalizację. Tam zostaną skumulowane rozgrywki
Polki pierwsze mecze rozegrają na południu Tajlandii w Phuket. W grupie G ich rywalkami będą: Niemcy, Kenia i Wietnam. Awans zatem wydaje się pewny, a potem "Biało-Czerwone" mają się przenieść do Bangkoku. Tam zaplanowana jest faza pucharowa.
I właśnie stolica Tajlandii, ale też Nakhon Ratchasima, to miejscowości położone najbliżej strefy konfliktu. Stamtąd do granicy z Kambodżą jest w linii prostej mniej niż 200 kilometrów. Poza Phuket, które jest na południowych zachodzie kraju, MŚ mają być jeszcze rozgrywane na północy Chiang Mai. Bangkok i Nakhon Ratchasima dysponują największymi halami.
Jak zatem widać, sytuacja nie jest łatwa, ale też zaczynają być nakreślane pierwsze scenariusze na wypadek, gdyby nie udało się zażegnać konfliktu do czasu rozpoczęcia mistrzostw świata siatkarek.
Konflikt zbrojny wpłynął już na organizację mistrzostw świata siatkarzy w 2022 roku. Wówczas turniej miała gościć Rosja. Kilka miesięcy przed rozpoczęciem turnieju wojska Władimira Putina zaatakowały jednak Ukrainę. Początkowo FIVB w oficjalnych przekazach zapewniała o monitorowaniu sytuacji. Po tygodniu zdecydowała się jednak odebrać Rosji turniej. Organizację mistrzostw świata przejęły Polska i Słowenia. Nieoficjalnie słyszymy, że tym razem nasz kraj nie jest zainteresowany ewentualnym przejęciem turnieju.
Trener Stefano Lavarini przejęty sytuacją w Tajlandii. "Siatkówka się nie liczy"
O sytuacji w Tajlandii prezes Świderski rozmawiał też ze Stefano Lavarinim, trenerem polskiej kadry. Ten w rozmowie z dziennikarzami, nie krył, że martwi się tym, co dzieje się na granicy tajlandzko-kambodżańskiej.
Chłopaki ze sztabu powiedzieli mi o tej sytuacji w ostatnich dniach, bo ja nie byłem zbytnio na czasie z wydarzeniami. Po prostu martwię się, by to nie przerodziło się w coś gorszego. Tylko to jest istotne. Gdy rozmawiamy o takich wydarzeniach, siatkówka się nie liczy. To życie jest czymś, co się liczy. Siatkówka to tylko gra. W takich sytuacjach nie znajduję nawet słów, by to skomentować
Zobacz również:











![Ukraina -Polska: piłka meczowa [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MX6HMBUDDPH9S-C401.webp)


![Grbić po zwycięstwie nad Ukrainą. "To, jak wróciliśmy, cieszy mnie najbardziej" [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MX77D53YOHDHB-C401.webp)
