Są mecze, w których wynik schodzi na chwilę na drugi plan, a uwagę przyciąga występ jednego zawodnika. Tak było we wtorkowym starciu z Ukrainą. Choć reprezentacja Polski dominowała niemal od pierwszej do ostatniej piłki, to właśnie Bartłomiej Bołądź najczęściej kończył akcje swojej drużyny i raz po raz znajdował sposób na sforsowanie ukraińskiego bloku.
Atakujący reprezentacji Polski zanotował 20 punktów, najwięcej ze wszystkich siatkarzy obecnych na boisku. Co ważne, nie był to dorobek wyłącznie oparty na liczbie wykonywanych ataków. Bołądź imponował także skutecznością, kończąc 19 z 26 ataków, co równoznaczne było z 73 procentami efektywności. Do tego dorzucił jeszcze asa serwisowego, pokazując statystycznie swoją wartość również w innym elemencie gry.
Dla Ukrainy znalezienie odpowiedzi na grę polskiego atakującego okazało się niezwykle trudnym zadaniem. Przez całe starcie Bołądź utrzymywał wysokie tempo zdobywania punktów, a jego regularność była jednym z głównych powodów, dla których "Biało-Czerwoni" ani przez moment nie stracili kontroli nad spotkaniem. Ostatecznie Polska wygrała w trzech setach, a 20-punktowy dorobek Bołądzia sprawił, że zakończył wieczór nie tylko jako najlepszy strzelec swojej drużyny, ale również całego meczu.










