Reprezentacja Polski ostrzy sobie zęby. Ogromna kasa na parkiecie za awans
Podopieczni Nikoli Grbicia po pokonaniu reprezentacji Belgii 3:1 zameldowali się w ćwierćfinale mistrzostw Europy 2023. Tym razem czeka ich starcie z Serbami. Zwycięstwo z drużyną z Bałkanów będzie miało podwójne znaczenie, bowiem jeżeli "Biało-Czerwoni" znajdą się w ścisłej czwórce ME, otrzymają pokaźną nagrodę finansową. Do podziału są duże pieniądze.

Reprezentacja Polski w siatkówce jak na razie nie ma sobie równych na mistrzostwach Europy 2023. "Biało-Czerwoni" z kompletem zwycięstw awansowali do ćwierćfinału. Później pokonali w Bari Belgów 3:1. Nie wszystko jednak poszło po myśli naszych Orłów. Wkradły się nerwy. Marcin Janusz w rozmowie z Arturem Gacem z Interii Sport nie gryzł się w język i wprost przyznał, że zespół zmagał się z problemami w trzecim secie.
"Nam w pewnym momencie serce zaczęło szybciej bić. Przez pierwsze dwa sety mieliśmy ten mecz zdecydowanie pod kontrolą. Trzeci zaczęliśmy dobrze, ale pojawił się w naszej grze przestój. Jesteśmy na tyle dobrym zespołem, że jeśli my nie oddamy trochę inicjatywy przeciwnikom, to z takiej przewagi, jaką mieliśmy w tej partii, nie powinni byli wrócić. A my właśnie umożliwiliśmy im zacząć grać lepiej, dzięki czemu nakręcili się i mecz z ich strony wyglądał już zupełnie inaczej. Zaczęli grać luźniej, a u nas zrobiło się trochę nerwowo. Jednak najważniejsze dla nas, że to wszystko przetrwaliśmy" - powiedział nasz rozgrywający.
Teraz podopieczni Nikoli Grbicia zmierzą się z Serbami. Nasze Orły walczą nie tylko o wejście do półfinału, ale również o nagrodę finansową.
Ogromna kasa w grze. Przed reprezentacją Polski trudne zadanie na mistrzostwach Europy
"Biało- Czerwoni" dzięki wygranej z Belgami zameldowali się w czołowej ósemce rozgrywek. Nasi siatkarze ambicje mają jednak zdecydowanie większe, o czym świadczą słowa Wilfredo Leona, który nie ukrywa, że celuje w złoty krążek. "Przyjechałem tu po to, żeby w końcu wykonać zadanie, a tym zadaniem jest wygranie całego turnieju. Jesteśmy w drodze i bardzo bym chciał z powodzeniem to zrealizować" - mówił sportowiec.
Jeśli tak się stanie, zawodnicy oprócz medali otrzymają także sowite premie. Organizatorzy rozgrywek poinformowali, że do podziału jest równy milion euro, czyli ponad 4,6 mln zł. Warto zaznaczyć, że nie wszystkie zespoły skorzystają z tego bonusu. Pieniądze trafią do podziału tylko dla czterech najlepszych drużyn ME.
Zwycięzca mistrzostw dostanie 500 tys. euro (czyli ok. 2,3 mln zł — przyp. red.), z kolei finalista — 250 tys. euro, a brązowy medalista - 150 tys. Dla czwartej drużyny mistrzostw Europy przewidziane jest 100 tys. euro. Żadne pieniądze z tej puli nie trafią do tych, którzy odpadną w ćwierćfinale
Podopieczni Nikoli Grbicia stoczą bój w Bari z Serbami. Mecz zaplanowany został na wtorek (12.09) na godzinę 18.00.












