Polski trener uspokajał, wyników nie ma. Najsłabszy występ od 12 lat
Reprezentacja Holandii zagra w ćwierćfinale siatkarskich mistrzostw Europy. W meczu o przepustkę do czołowej ósemki wygrała w Bari 3:2 z Niemcami. Przygoda w mistrzostwach kontynentu nie powiodła się więc Michałowi Winiarskiemu. Polski trener Niemców rozpoczął turniej od trzech zwycięstw, ale jego drużyna kończy zawody na najgorszym miejscu od 2011 roku. Holandii pomogło odrodzenie Nimira Abdel-Aziza, wkrótce sprawdzą ją obrońcy tytułu.

Michał Winiarski ma za sobą znakomitą karierę w roli przyjmującego, ale medalu mistrzostw Europy nigdy nie zdobył. W turniejach z 2009 i 2011 r., dla Polski zakończonych złotem i brązem, nie mógł zagrać z powodu kontuzji. W roli trenera na razie również nie zbliży się do podium, bo jego zespół przegrał z Holandią. Niemców zabraknie w czołowej ósemce kontynentu po raz pierwszy od 12 lat.
Holendrzy rozpoczęli spotkanie od bardzo dobrze rozegranego pierwszego seta. Szybko zaczęli zyskiwać przewagę. Najwięcej punktów - sześć - w tej partii zdobył dla nich Nimir Abdel-Aziz. Drużyna mogła jednak polegać nie tylko na swoim liderze. Świetnie w ataku spisał się także przyjmujący Bennie Tuinstra, który skończył cztery z sześciu piłek. Holandia prowadziła już 16:8.
Jej dobrą grą zachwiała jednak seria zagrywek Moritza Reicherta. Różnica między drużynami zmalała do trzech punktów, ale w końcówce Holendrzy się obronili. Nimir dołożył punkt zagrywką, jego zespół wygrał 25:20.
Niemcy zablokowali Nimira Abdel-Aziza. Ale to nie był koniec problemów Michała Winiarskiego
Holendrzy w fazie grupowej spisali się bez zarzutu. Trudno bowiem za taki uznać porażkę z Polską, wicemistrzami świata i liderami rankingu FIVB. W czterech pozostałych meczach pierwszej fazy przegrali tylko seta i awansowali do 1/8 finału z drugiego miejsca w grupie C. Niemcy mieli trudniejszych rywali i po trzech zwycięstwach przegrali z Serbią oraz Włochami. Stąd dopiero trzecie miejsce w grupie A.
Początek drugiej partii sobotniego spotkania to znów dobra postawa Holendrów. Już przy stanie 6:4 dla rywali Winiarski poprosił o przerwę. Uspokajał swoich zawodników, zwracał uwagę na sposób przyjęcia zagrywki, ale Niemcy tracili do przeciwników coraz więcej.
Winiarski szukał zmian, wprowadził na boisko Tobiasa Kricka i Denysa Kaliberdę. Holendrzy utrzymywali się jednak trzy, cztery punkty przed Niemcami. Po kolejnym asie serwisowym Nimira prowadzili już 20:15. Tyle że przegrali cztery kolejne akcje, gdy zagrywkami zaskakiwał ich Johannes Tille. Kiedy Niemcy zablokowali na prawym skrzydle Nimira, doprowadzili do remisu 21:21. Pomogło jednak wejście z ławki Thijsa Ter Horsta oraz blok przy ataku rywali ze środka. Po chwili w aut zaserwował Gyorgy Grozer i Holandia wygrała 25:23.
Zmiany w Holandii, Niemcy się podnieśli. Zwrot akcji w 1/8 finału ME
38-letni atakujący dał się namówić Winiarskiemu na powrót do kadry. W fazie grupowej zdobył 91 punktów, w dwóch pierwszych setach ani razu nie dał się zablokować rywalom. Ale też zamienił na punkty tylko 9 z 20 wystaw od rozgrywającego.
Prezentował się jednak lepiej od Nimira. Ten miał coraz większe problemy w ataku, a że Niemcy prowadzili w trzecim secie 9:7, zastąpił go Ter Horst. Problemy w ataku przeżywali jednak również przyjmujący z Holandii. Przewaga Niemców jeszcze lekko wzrosła, a partia zbliżała się do końca. Nie pomogły przerwy na żądanie trenera Holendrów Roberto Piazzy - Niemcy wygrali 25:22.
I kontynuowali dobrą grę w kolejnej partii. Winiarski wprowadził kolejnego rezerwowego, Rubena Schotta. Po drugiej stronie w rezerwie został Nimir. Niemcy szybko wypracowali i utrzymywali trzypunktową przewagę. Tym razem to Holendrzy właściwie nie nawiązali walki. Druga część partii to już pełna kontrola drużyny Winiarskiego. A w końcówce problemy ze stawem skokowym miał jeszcze Ter Horst. Niemcy wygrali bardzo wyraźnie, 25:18.
Nimir Abdel-Aziz wrócił do gry. Holandia w ćwierćfinale ME siatkarzy
Na piątego seta na boisko musiał więc wrócić Nimir. Holenderski atakujący szybko przypomniał się Niemcom znakomitymi zagrywkami, a jego drużyna objęła prowadzenie 5:2. I choć jak na tie-break była to już spora zaliczka, po zagrywce Schotta Niemcy doprowadzili do remisu 7:7.
Nie brakowało długich akcji, ale Holendrzy znów zyskali dzięki Nimirowi. Najpierw atak rywali podbił Robbert Andringa, a później atakujący wykończył ważny kontratak. W końcówce pomylił się jeszcze Grozer, a Nimir ustalił wynik na 15:12.
Holendrzy zmierzą się teraz z drużyną, która kilka dni temu ograła Niemców. W ćwierćfinale zmierzą się z Włochami, którzy w Bari w trzech krótkich setach znokautowali Macedonię Północną.
Holandia: Nimir, Plak, Jorna, Keemink, Parkinson, Tuinstra - Andringa (libero) oraz Wiltenburg, Ter Horst, Meijs, Van Garderen, Ter Maat
Niemcy: Grozer, Brehme, Reichert, Tille, Krage, Karlitzek - Zenger (libero) oraz Schott, Krick, Kaliberda, Rohrs











