Nie ma słów, by opisać to, co wyczyniają polscy siatkarze do lat 18 na aktualnie trwających mistrzostwach Europy. Podopieczni Jacka Nawrockiego przemknęli przez fazę grupową jak burza, wygrywając aż sześć na sześć spotkań. Wtorkowe zwycięstwo z Grecją 3:0 przypieczętowało sprawę awansu do półfinału, a zarazem sprawiło, że "Biało-Czerwoni" byli pewni już 1. miejsca w grupie.
Do zagrania pozostało jednak jeszcze jedno spotkanie - z Serbią. Do gry Nawrocki posłał zmienników, którzy aż tylu okazji na pokazanie się wcześniej nie mieli. To im w niczym nie przeszkodziło. Nasi gracze już od pierwszych piłek byli skuteczniejsi i dokładniejsi. Dzięki temu prowadzili 7:4, a po chwili 10:7.
Znakomicie dysponowany był Arkadiusz Wlazły. Przyjmujący najpierw skończył atak, a do tego dołożył asa serwisowego - 14:10. Znać o sobie dał również Marcel Biernikowicz. Środkowy zablokował rywala, co poskutkowało prowadzeniem już 17:11. Nasi zawodnicy skupienie zachowali do końca seta i zwyciężyli go 25:17.
Nie inaczej gra Polaków wyglądała w drugiej partii. Po całkiem wyrównanym początku (4:4) do głosu doszli nasi siatkarze. Po chwili za sprawą Fidyka było już 10:6. Mimo swobodnej gry zdarzały się minimalne błędy jak atak w aut Alana Otaka (12:9). Z czasem Serbowie nabierali jednak pewności. Odrzucali naszą ekipę od siatki, co sprawiało problemy Wojciechowi Łobaczewskiemu z dokładną wystawą. Do tego doszedł niezły blok. Było 17:17.
Pod koniec partii Serbowie się całkowicie posypali. Pojawiły się proste błędy - dotknięcie siatki, piłka rzucona czy też atak w aut. Co więcej, efektownym pojedynczym blokiem popisał się Wlazły. Efekt? Drugi set wygrany 25:18.
Polacy nie dali za wygraną, trzy sety i koniec
Sytuacja nie ulegała zmianie po kolejnej zmianie stron. "Biało-Czerwoni" konsekwentnie wykonywali plan nakreślony przez trenera. Po jednej z dłuższych akcji punkt zdobył Mateusz Oczko. Dzięki temu prowadzili już 7:5. Koncert trwał w najlepsze. Po znakomitej zagrywce Fidyka było 11:6. Zespół Nawrockiego w przeciwieństwie do rywali nie miał gorszych chwil. Punktował regularnie i zazwyczaj seriami. W pewnym momencie było już 17:10.
Pod koniec seta Polacy zablokowali przeciwników aż dwukrotnie (23:16). Następnie dwa asy posłał Łobaczewski, co przypieczętowało całą rywalizację. Polacy wygrali tę odsłonę meczu 25:17 i całe spotkanie 3:0.
W półfinale zagrają z Francją bądź Bułgarią. Ten odbędzie się w piątek 17 lipca.
















