W niedzielę "biało-czerwoni" nie będą mieli dnia przerwy, tylko od razu czeka ich mecz numer trzy z reprezentacją Macedonii Północnej. Wprawdzie wieczorem, bo o godz. 19 bułgarskiego czasu, ale to wymusza niestandardowe działania.
Nikola Grbić: Brak wpuszczenia Lemańskiego to nie kwestia urazu
- W niedzielę będziemy robili siłownię, ale nie będzie treningu siatkarskiego, dlatego ja chcę, żeby oni poczuli momenty. Wszyscy potrzebują przygotować się do tego, co nas czeka. Dzisiaj nie grał Bartek Lemański, jutro ktoś inny może nie grać - przekazał trener, pozostawiając nas z wątpliwością.
Przyznał, że absencja "Lemana" nie była podyktowana tym, by oszczędzać siatkarza, który niedawno nabawił się urazu podczas Memoriału Wagnera w Krakowie. - To nie w tym rzecz. Ja powiedziałem chłopakom, że każdy z nich musi być gotów, bo ja nie wiem, co będzie na boisku. Leon szybciej skończył grę, bo na tej pozycji mamy pięciu przyjmujących. To są takie mecze, w których mogę próbować dawać różne szanse - tłumaczył trener Grbić po spotkaniu, w którym Polacy kolejne sety wygrywali w stosunku 25:16, 25:17, 25:18.
W spotkaniu z Izraelem były nawet takie momenty, gdy na parkiecie było dwóch atakujących Kewin Sasak i Bartłomiej Bołądź lub nie było w przyjęciu libero. - Nie robimy podwójnej zmiany, kiedy musimy przyjmować. A kiedy blokujemy, zostawiam Kewina lub innego atakującego na zagrywce, a drugi jest na bloku - wyjaśnił Grbić.
Grbić: Jeśli masz wynik 20:10, to co budujesz? Nic
I nie ukrywa, że taki początek turnieju, w takiej formule jak na mistrzostwach Europy, jest trudny.
- Do tego jakość przeciwników nie jest na najwyższym poziomie. Dlatego trudno jest też budować formę. Jeśli masz wynik 20:10, to co budujesz? Nic. Czekanie, żeby skończyć. Ja nie chcę nikomu umniejszać, ale myślę, że różnica w poziomie jest bardzo wysoka. Myślę, że chłopaki podobnie jak ja nie mogą doczekać się grać trudniejszych meczów - zapewnił szkoleniowiec kadry.
Dodał, że w oczywisty sposób każdy siatkarz w jego mistrzowskiej reprezentacji chce grać i walczyć w momencie, gdy po drugiej stronie siatki jest ktoś, kto realnie może zagrozić.
Szkoleniowiec nawiązał także do sytuacji Tomasza Fornala. - Miał problem z plecami, trochę ma kłopot z kolanem. Inaczej jest, jeśli robisz rozgrzewkę i zaczynasz grać od razu, a inaczej, gdzie jesteś zmiennikiem i po godzinie musisz wejść. Dlatego z jednej strony jest Leon, który jest doświadczony, a z drugiej "Forni", który ma kilka małych problemów. Ja staram się brać pod uwagę wszystko - zaakcentował Serb i uspokoił, że Fornal trenował normalnie.
Z Sofii - Artur Gac











