Koncert kadrowicza Grbicia, 25:15 na koniec. Półfinał mistrzostw coraz bliżej
Po dwóch wygranych na mistrzostwach Europy siatkarze reprezentacji Polski do lat 18 ruszyli do walki o trzecie zwycięstwo. Tym razem rywalami "Biało-Czerwoni" byli zawodnicy z Turcji. Ci w przeciwieństwie do naszych graczy na swoim koncie mieli dwie porażki. Polacy mimo pewnych trudności pokonali rywali 3:1, a fantastycznie zaprezentował się Jakub Przybyłkowicz, niedawny kadrowicz Nikoli Grbicia. W ten sposób kadra Jacka Nawrockiego powoli może spoglądać w kierunku półfinału imprezy.

W najlepsze trwa siatkarski sezon reprezentacyjny 2026. Poza kadrami seniorskimi w grze o medale na najważniejszych imprezach są również reprezentacje młodzieżowe. W końcu niedawno srebro mistrzostw Europy wywalczyli nasi zawodnicy do lat 22. W ich ślady ruszyli również kadrowicze do lat 18. I zrobili to naprawdę nieźle. Wygrali dwa premierowe spotkania 3:0 (z Islandią i Słowenią), dzięki czemu dość szybko stali się liderami swojej grupy.
By w walce o półfinał (uzyskują go dwie drużyny z każdej grupy) pozostać gracze Jacka Nawrockiego musieli zanotować kolejne zwycięstwo. Tym razem do drugiej stronie siatki zameldowali się Turcy. A Ci do stracenia mieli niewiele, bowiem po dwóch spotkaniach ich bilans wynosił 0-2.
"Biało-Czerwoni" pokazali klasę już w pierwszym secie. Choć rozpoczął się od walki punkt za punkt (6:6), to z czasem ich przewaga stawała się coraz większa. Nieźle grą kierował Jakub Przybyłkowicz, czyli niedawny kadrowicz Nikoli Grbicia. Rozgrywający dokonywał dobrych wyborów, dzięki czemu było 16:10. Nasi zawodnicy przewagi nie roztrwonili i wygrali 25:18.
Niestety w drugiej odsłonie meczu tak kolorowo nie było. Turcy wyszli na niego z zupełnie nową energią, co poskutkowało ich prowadzeniem aż 8:4. Polacy mieli problem z atakiem, a także dochodziły proste błędy własne. Niestety stan rzeczy nie ulegał zmianie. Rywale prowadzili grę i perfekcyjnie wykorzystywali swoje okazje do zdobywania kolejnych "oczek" (21:14). Finalnie udało im się doprowadzić do wyrównania po zwycięstwie seta 25:17.
Po kłopotach wielki powrót, Polacy pokazali klasę. Jest trzecia wygrana
Całe szczęście przestój "Biało-Czerwonych" nie trwał zbyt długo. Trzecia partia początkowo przypominała pierwszą (5:5, 8:8), jednakże nie trwało to długo. Sygnał do lepszej gry wysłał wspomniany Przybyłkowicz. Rozgrywający posłał asa serwisowego, dzięki czemu było 11:10. Następnie odpowiedzialność za zdobywanie punktów wzięli na siebie Karol Leppert oraz Adam Potempa. Nie brakowało także niezłej gry ze środkowymi (20:14). Rywale często mieli kłopot z polskim blokiem, co poskutkowało wygraną partii 25:17.
Piękny koncert trwał w najlepsze. Ekipa Nawrockiego kolejny raz do osiągnięcia pełnych obrotów potrzebowała kilku akcji (7:7). Wtedy nasi gracze zanotowali kapitalną serię i wywalczyli aż pięć punktów z rzędu (12:7). To ustawiło dalszą część seta. Siatkarze grali bez kompleksów i bawili się siatkówką. Z drugiej linii atakował Bartosz Fidyk, a na bloku pokazywał się Cezary Ślusarz. Ostatecznie nasi reprezentanci wygrali seta 25:15, dzięki czemu zwyciężyli całe spotkanie 3:1.
W ten sposób po trzech meczach fazy grupowej są liderami zestawienia z kompletem punktów. Awans do półfinału wydaje się całkiem realny. Do końca tego etapu mistrzostw Polakom pozostały jeszcze cztery spotkania.
Terminarz spotkań reprezentacji Polski U-18 na mistrzostwach Europy:
Włochy - Polska (11 lipca, godz. 20:00)
Finlandia - Polska (12 lipca, godz. 15:00)
Grecja - Polska (14 lipca, godz. 12:30)
Serbia - Polska (15 lipca, godz. 17:30).














