- My cały czas jesteśmy w tej sytuacji, gdy gramy z przeciwnikami, którzy są jak Portugalia. Jeśli gramy z Ukrainą czy Bułgarią także jesteśmy faworytami i wszyscy oczekują, że będziemy wygrywać po 3:0 - mówił Nikola Grbić, odpowiadać na pytanie korespondenta Interii o to, że nawet z łatwym przeciwnikiem także trzeba postawić pieczęć na parkiecie.
Nikola Grbić: Odpowiedziano nam, że to nie jest możliwe
Szkoleniowiec dodał, że oczekiwania ludzi nie mają na niego żadnego wpływu, ani nie jest w stanie nad nimi zapanować. Oczekuje od swojego zespołu za to jednego, bez względu na klasę przeciwnika.
- My zawsze musimy grać swoją najlepszą siatkówkę, czy są to Włosi, czy Portugalia lub Macedonia Północna. Ja chcę, byśmy byli skoncentrowani na każdej pojedynczej piłce i grali naszą najlepszą siatkówkę. Okay, może być tak, że będziemy cały czas grać jako faworyt, ale ja o tym absolutnie nie myślę - zaakcentował.
Biało-czerwoni zgodnie z planem nie dali żadnych szans zespołowi z Półwyspu Iberyjskiego, notowanemu na 26. miejscu w rankingu FIVB. Celem było udanie wejść w turniej i szkoleniowiec docenia, jak jego zawodnicy podeszli do tego sprawdzianu dyspozycji.
- Chcę, by zawodnicy przygotowali się do tego, co czeka ich za tydzień i w kolejnych dniach. Nie mamy możliwości, by dużo popracować w grze 6 na 6, bo jutro o 10 rano mamy trening. A muszę powiedzieć, że nasze 6 na 6 na treningu jest trudniejsze niż mecz z Portugalią. Dlatego nam wiele treningów pomaga, co nie znaczy, że lekceważymy przeciwnika, bo byłby to największy błąd, jaki moglibyśmy popełnić - zaakcentował Serb, mając na myśli dwa nadchodzące starcia: z Izraelem i Macedonią Północną.
To on był liderem polskiej kadry. Oceny po triumfie z Portugalią, otwiera się w nowym oknie
Dopytany przez Interię, jak w tej chwili wyglądają kwestie organizacyjne w Sofii, czy nadal są sprawy, które spędzają mu sen z powiek, odparł: - Wszystko jest fantastycznie - uśmiechnąć się Grbić.
- Próbowaliśmy reagować, by zmienili kilka rzeczy. Nie tylko ja, bo rozmawiałem też z trenerami innych zespołów, oni też myślą to, co ja. Jednak odpowiedziano, że to nie jest możliwe - przyznał.
- Dlatego jedziemy dalej, nie chcę teraz komentować. Chcę tylko dodać, że jedzenie jest fantastyczne. Naprawdę, nie żartuję, to nie jest ironia. To najlepsze jedzenie, jakie mieliśmy w ostatnich kilku latach. Może tylko dwa lata temu na Filipinach przez pierwsze dni było podobne - podkreślił Grbić, uśmiechając się od ucha do ucha.
Z Sofii - Artur Gac











