Polki wygrały blokiem 8:6, a najmocniej było to widać w pierwszym secie, wygranym aż 25:14. Słowenki miały wtedy problem z przebiciem się przez polską siatkę, a Biało-Czerwone szybko zamieniały wybloki na kontrataki.
Co ważne, punkty blokiem były rozłożone na kilka zawodniczek. Po dwa zdobyły Katarzyna Wenerska, Julita Piasecka i Magdalena Jurczyk, a po jednym dołożyły Monika Lampkowska i Maja Koput. Dzięki temu Słowenia nie mogła grać tylko pod jedną strefę.
Najtrudniej było w drugim secie, gdy Fatoumatta Sillah regularnie kończyła ataki i Słowenki były blisko wygrania partii. Polki nie zatrzymały jej całkowicie, ale dobrze ograniczały pozostałe opcje rywalek. Pomagał nie tylko punktowy blok, lecz także wyblok i obrona, które dawały kolejne szanse w kontrataku.
W całym meczu Polska miała przewagę także w ofensywie - 53 skończone ataki przy 42 Słowenii. Blok był więc elementem, który nie tylko dawał punkty, ale też ustawiał dalszą grę. Dzięki temu Biało-Czerwone przetrwały nerwową końcówkę drugiego seta i wygrały cały mecz 3:0.









