Siatkarska reprezentacja Polski zameldowała się w ćwierćfinale mistrzostw Europy po poniedziałkowym zwycięstwie 3:0 z Portugalią. "Biało-Czerwone" były faworytkami i wykonały zadanie, wygrywając szósty mecz w Stambule. Do tego etapu oprócz nich niepokonane dotarły tylko jeszcze zespoły z Włoch i Serbii.
Dla Polek ćwierćfinał to etap dobrze znany. W XXI wieku tylko dwa razy na 13 turniejów o mistrzostwo Europy nie zdołały awansować do czołowej ósemki. Pięć razy udało się dotrzeć do strefy medalowej. Od kiedy trenerem reprezentacji Polski jest Stefano Lavarini, jego drużyna dwa razy grała w ćwierćfinale mistrzostw świata, raz mistrzostw Europy i raz igrzysk olimpijskich.
Poprzednie mecze łączy jedno: porażka. Za każdym razem polskie siatkarki przegrywały z którąś z potęg: Serbią, Turcją, USA i Włochami. Teraz na drodze staje Holandia, przeciwnik groźny, ale do potęg raczej nikt go nie zalicza.
Stefano Lavarini stawia sprawę jasno. Z tym polskie siatkarki muszą walczyć
Lavarini trzy razy doprowadził kadrę do brązowego medalu Ligi Narodów, tam ćwierćfinał nigdy nie był dla jego drużyny problemem. W najważniejszych turniejach staje się jednak przekleństwem, niczym przez lata ćwierćfinał igrzysk olimpijskich dla męskiej kadry.
- To krok, który bardzo chcielibyśmy zrobić. Zdajemy sobie sprawę z klasy przeciwnika. Szczerze mówiąc, nie oglądam się za bardzo na statystyki. Wynik często zależy od wielu czynników. Bardzo chcielibyśmy przejść ten etap i dotrzeć do gry o medale. To marzenie i będziemy walczyć na sto procent, żeby się spełniło - zapowiada trener Polek w rozmowie z Interia Sport.
Z Holandią jego drużyna w tym sezonie już grała - i wygrała 3:1 w Lidze Narodów. W Stambule jest niepokonana, ale też w każdym spotkaniu zmaga się z przestojami w grze. Tak było nawet w zwycięskim meczu 1/8 finału z Portugalią, gdy w drugim i zwłaszcza trzecim secie musiała odrabiać kilkupunktową stratę do rywalek.
Siatkarki podkreślają, że takie sytuacje pomagają w budowaniu pewności siebie i umacniają ich wiarę we własne umiejętności. Kiedy pytamy Lavariniego, czy po sześciu zwycięstwach i tak spektakularnych powrotach drużyna jest mocno podbudowana mentalnie, zwraca uwagę na inną stronę tej sytuacji.
- Tak, ale nie za każdym razem da się wrócić. Musimy więc dalej pracować nad tym, żeby być bardziej regularnymi, stabilniejszymi. A kiedy mamy możliwość prowadzenia, być bardziej konsekwentnymi i utrzymać się na czele. Oczywiście mamy jakość, zawsze to była nasza jakość, by również w trudnych chwilach wrócić do gry i się nie poddać. Ale jednocześnie są sytuacje, w których musisz prowadzić, jeśli chcesz uzyskać pożądany wynik. A prawdopodobnie w następnym meczu czeka nas już wyższy poziom rywalizacji. I z tego punktu widzenia ćwierćfinał będzie bardziej wymagający - przestrzega Lavarini.
Mistrzostwa Europy siatkarek. Polska - Holandia w ćwierćfinale
Mecz z Holandią zostanie rozegrany w czwartek. Rywalki w trakcie tego turnieju przegrały już z Belgią, w 1/8 finału po długim meczu zwyciężyły 3:2 ze Słowenią. Transmisje spotkań mistrzostw Europy siatkarek na antenach Polsatu Sport i na Polsat Box Go. Relacje tekstowe w Interia Sport.
Ze Stambułu Damian Gołąb














