To dlatego Polki przegrały z Turcją na ME. Smutna prawda od Korneluk i Łukasik, mówią jednym głosem
Turczynki pokazały siłę i po wygranej 3:0 wyeliminowały Polki z dalszej gry na mistrzostwach Europy. "Biało-Czerwone" mówią jednym głosem - smutna prawda jest taka, że do porażki przyczyniły się głównie ich przestoje w trakcie meczu i brak zdecydowania w końcówkach setów. Poza tym trudno było znaleźć sposób, by zatrzymać świetnie dysponowaną Melissę Vargas. "W decydujących momentach nie zwalniała ręki i to ona robiła przewagę" - mówi Agnieszka Korneluk. Głos zabiera też Martyna Łukasik.

"Przed nami bardzo trudny mecz z Polską. Dobrze przygotowałyśmy się do tego spotkania jako zespół. Dobrze zresztą znamy Polskę. Wiemy, czego się spodziewać. Mamy siłę, żeby je pokonać" - zapowiadała przed spotkaniem z "Biało-Czerwonymi" na ME w siatkówce jedna z liderek tureckiej kadry, Hande Baladin.
Czas pokazał, że istotnie ona i koleżanki znalazły receptę na sukces. Wygrały z drużyną prowadzoną przez Stefano Lavariniego 3:0, dzięki czemu to one zagrają w strefie medalowej ME w Belgii. Magdalena Jurczyk spodziewała się, że pojedynek ułoży się jednak inaczej.
Było bardzo dużo obron, dużo wymian. To boli. Przegrałyśmy 0:3, myślę, że każda z nas spodziewała się troszeczkę innego wyniku. Walczyłyśmy jak mogłyśmy. Gratulacje dla drużyny z Turcji, przygotowujemy się do kwalifikacji olimpijskich
Z kolei Joanna Wołosz starała się na gorąco zidentyfikować momenty, które zdecydowały o wyniku. "Końcówki zweryfikowały. Turczynkom nie było łatwo. Wydaje mi się, że wyciągnęły lepsze lekcje po sparingach. Wykorzystały nasze słabe punkty, jakaś kiwka. My zrobiłyśmy tego za mało" - tłumaczyła.
Głos w sprawie przyczyn porażki zabrały też Agnieszka Korneluk i Martyna Łukasik.
Polskie siatkarki mówią jednym głosem po porażce z Turcją na ME. "Zdarzały się przestoje"
Polki zagrały dobrze, ale to było za mało, by pokonać zwyciężczynie tegorocznej Ligi Narodów. "Myślę, że do spotkania podeszłyśmy z takim nastawieniem, z jakimi powinnyśmy były podejść. Walczyłyśmy o każdą piłkę. W tym sezonie pokazałyśmy, że potrafimy z nimi walczyć, ale dziś one pokazały swoją siłę i ciężko nam było cokolwiek zrobić" - podkreśla Agnieszka Korneluk w rozmowie z Polsatem Sport.
Różnicę zrobiła przede wszystkim turecka przyjmująca i atakująca, Melissa Vargas. "Wiedziałyśmy, że to do niej pójdą najważniejsze piłki. Udało się ją kilka razy powstrzymać, ale w decydujących momentach nie zwalniała ręki i to ona robiła przewagę" - kwituje polska siatkarka.
Podobną diagnozę co do przyczyny przegranej stawia Martyna Łukasik. Docenia klasę Vargas, która "zagrała kolejny dobry mecz" i którą "ciężko zatrzymać". Jednocześnie wskazuje na elementy do poprawy w grze Polek w końcówkach setów.
Na pewno zdarzały nam się te niewykorzystane szanse w końcówkach setów i przestoje. Na początku seta potrafiłyśmy im odskoczyć, a potem nie potrafiłyśmy utrzymać tej przewagi. Jeden, dwa punkty z rzędu i powoli nas doganiały.
Udział w mistrzostwach Europy dostarczył "Biało-Czerwonym" doświadczenia i lekcji, które będą miały szansę wykorzystać przy próbie zdobycia kwalifikacji olimpijskiej.











