Siatkarki świętowały po meczu. Padło pytanie o piwo, wtedy zjawił się trener
Największy od 12 lat sukces czeskiej siatkówki nie przyszedł reprezentacji tego kraju łatwo. Czeszki stoczyły dramatyczny bój z Ukrainą, po którym niektóre siatkarki słaniały się na nogach. Ale znalazła się siła do świętowania, choć na razie większa celebracja została odłożona o co najmniej dwa dni. Tak zarządził trener Ioannis Athanasopoulos, kiedy siatkarki zaczęły odpowiadać na pytanie o pomeczowe piwo. Złożył im przy tym obietnicę.

Przez rozbudowaną fazę grupową w mistrzostwach Europy siatkarek bierze udział sporo drużyn, które mocno odstają od czołówki. Dość powiedzieć, że w meczach rozgrywanych w belgijskiej części turnieju aż do poniedziałku nie rozegrano ani jednego tie-breaka.
Kibice - choć w hali Palais 12 w Brukseli nie było ich zbyt wielu - doczekali się pięciosetowego widowiska dopiero w meczu 1/8 finału Czechy - Ukraina. Czeszki kroczyły po zwycięstwo, ale po dwóch wygranych setach dały się zupełnie zdominować Ukrainie. Dopiero w piątej partii wróciły na właściwą ścieżkę, choć i w niej Ukrainki obroniły pierwsze piłki meczowe.
- To już kolejny mecz z rzędu tutaj. Wszystkie drużyny są zmęczone. Ale ten tie-break był naprawdę męczący. Wygrywałyśmy 2:0, zrobiło się 2:2. Bardzo się cieszę, że wygrałyśmy tie-breaka, bo było już bardzo ciężko. Powiedziałyśmy sobie przed nim, że musimy iść na całość, atakować ze wszystkiego. Grać na ryzyku w zagrywce i ataku. Dziękuję Bogu, że nam to wychodziło - podkreśla Gabriela Orvosova.
Po spotkaniu 22-letnia atakująca przez kilka minut sprawiała wrażenie wyczerpanej. Długo leżała na boisku i z trudem się z niego podniosła. Nawet do pomeczowego zdjęcia całej drużyny dowlokła się na kolanach.
Gabriela Orvosova udzielała wywiadu. Wywołała zaciekawienie koleżanek
Orvosovą poprosiliśmy o rozmowę po polsku. Zna język, w końcu gra w Tauron Lidze od trzech lat - najpierw w BKS Bostik Bielsko-Biała, teraz w Developresie Bella Dolina Rzeszów. Kiedy koleżanki usłyszały, że ich atakująca będzie rozmawiać z mediami, od razu kilka ją otoczyło, nasłuchując, co ma do powiedzenia.
W końcu rozmowa z dialogu przerodziła się w większą konwersację. Wymowna była zwłaszcza reakcja na pytanie, czy Czeszki po zwycięstwie w takich okolicznościach nabrały wiary we własne możliwości i nie boją się Serbii. To mistrzynie świata staną bowiem na drodze czeskiej kadry do strefy medalowej.
Reakcja Czeszek była wymowna. "I'm not afraid..." (nie boję się) - zaczęła śpiewać przebój Eminema jedna z czeskich zawodniczek.
Zobacz również:
Czeszki świętowanie sukcesu jeszcze muszą odłożyć. Do akcji wkroczył trener
Świetną atmosferę w czeskiej kadrze było widać zresztą już w czasie meczu. W kwadracie rezerwowych tej drużyny siatkarki bawią się równie dobrze, co reprezentantki Polski. Oprócz tańców pokazywały skoordynowane reakcje na konkretne wydarzenia na boisku - bloki czy challenge. Mimo zmęczenia nastroje dopisywały im również po meczu. Nic dziwnego. Czeszki w przeszłości zdobywały medale mistrzostw Europy i Europy, zwłaszcza w czasach Czechosłowacji, ale ostatni 26 lat temu. W czołowej ósemce Europy nie było ich od 2011 roku.
- Wracamy po 12 latach, bardzo się cieszymy z dziewczynami... - zaczęła Orvosova, a później zagłuszył ją okrzyk radości koleżanek.
Myślę, że możemy tutaj napisać historię czeskiej siatkówki
Zapytaliśmy siatkarki, czy w związku z sukcesem ich trener, Ioannis Athanasopoulos, pozwoli na pomeczowe piwo. Wszak to Czeszki, a Belgia jest jednym z największych w Europie eksporterów tego trunku. - Nie... Trener powiedział, że musimy go zaprosić - zaczęły siatkarki.
Wtedy właśnie Athanasopoulos podszedł do rozmawiających zawodniczek, które poprosiły, by to jego zapytać o piwo.
- Nie, nie - odpowiedział trener. I szybko wyjaśnił swoją odmowę, przy okazji składając obietnicę.
Dlatego, że wkrótce gramy kolejny mecz. Kupię im piwo po mistrzostwach, jeśli odpadniemy. Wtedy będziemy świętować
Czeszki zagrają z Serbią o półfinał mistrzostw Europy już w środę. Początek spotkania w Brukseli zaplanowano na godz. 20.
Z Brukseli Damian Gołąb











