Rozczarowanie po porażce siatkarek. Trener "Biało-Czerwonych" zabrał głos
Polskie siatkarki przegrały z Turczynkami w trzech setach i odpadły z mistrzostw Europy. Po spotkaniu trener Stefano Lavarini był wyraźnie niepocieszony. - Czy czuję, że byliśmy blisko rywalek? Nie, powinniśmy być znacznie bliżej - mówi po przegranym ćwierćfinale włoski szkoleniowiec reprezentacji Polski. Po spotkaniu nie krył żalu z powodu odpadnięcia z turnieju. "Biało-Czerwone" żegnają się z ME na tej fazie po raz drugi z rzędu.

Po pierwszym od lat medalu polskie siatkarki mocno rozbudziły apetyty kibiców. Przed spotkaniem z Turcją nie były faworytkami - w końcu mierzyły się z triumfatorkami Ligi Narodów - ale zapowiadały, że nie boją się rywalek. Skończyło się porażką 0:3, choć w każdym z setów "Biało-Czerwone" prowadziły i miały szansę, by wygrać.
Kiedy jednak szkoleniowiec usłyszał pytanie, czy czuł, że jego zespół był blisko rywalek, zaprzeczył. - Czuję, że powinniśmy być znacznie bliżej niż to miało miejsce. Jestem pewien, że mogliśmy być bliżej. Nic nie ujmuję naszym przeciwniczkom, które absolutnie zasłużyły na wygraną, pokazały bardzo dobrą formę, grały konsekwentnie. Ale trochę żałuję. Myślę, że mieliśmy możliwość, by zrobić coś więcej - uzasadnia Stefano Lavarini.
Polskie siatkarki prowadziły z Turcją w każdym secie. Zawsze kończyło się tak samo
Jego zawodniczki najbliżej wygranej były w drugim secie. Prowadziły już 21:18, by jednak przegrać siedem z ośmiu kolejnych akcji. To była zresztą w czasie turnieju w Belgii zmora "Biało-Czerwonych", którym nawet w spotkaniach ze słabszymi rywalami przydarzały się przestoje.
Nawet w momentach, w których prowadziliśmy dwoma, trzema punktami, nie miałem uczucia, że prezentujemy naszą najlepszą siatkówkę. I to pokazuje również wynik. Nie mogę powiedzieć, że byliśmy bardzo blisko. Mogliśmy tak być albo wygrać
Stefano Lavarini po meczu z Turcją: Czasami nie chodzi o analizę
Po spotkaniu trener nie chciał wyróżniać żadnej zawodniczki rywalek. Usłyszał także pytanie o słowa Joanny Wołosz. Rozgrywająca polskiej kadry stwierdziła, że Turcja sporo wyciągnęła z meczów sparingowych, jakie obie drużyny rozegrały przed mistrzostwami Europy.
- Rywalki rozegrały bardzo dobry mecz, również z taktycznego punktu widzenia. Z pewnością rywale bardzo dobrze przeanalizowali nasz zespół. Ale czasami nie chodzi o analizę i decyzje taktyczne, co powinno się zrobić na boisku. A bardziej o to, jak się to wykonuje. Nie powiedziałbym, że my źle przeanalizowaliśmy te mecze, ale zagraliśmy gorzej niż mogliśmy. Zwycięzcy zawsze mają rację - podkreśla szkoleniowiec polskiej kadry.
I zaznacza, że na razie za wcześnie na wnioski przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich. O przepustkę do gry w przyszłorocznych zawodach w Paryżu jego zawodniczki powalczą w Łodzi. Początek zmagań 16 września, pierwszym przeciwnikiem będzie Słowenia.
Turczynki zagrają zaś o medale. W półfinale ich przeciwnikiem będzie reprezentacja Włoch.
Z Brukseli Damian Gołąb











