Pierwszy mecz Turczynek w mistrzostwach Europy zgromadził na trybunach hali Sinan Erdem ponad dziewięć tysięcy widzów. Wtedy gospodynie rozbiły Łotwę, najniżej notowany zespół grupy A. Teraz przyszło im się mierzyć ze Słowenią, która już w pierwszym meczu osiągnęła rewelacyjny wynik, pokonując w trzech setach Niemki.
Na trybunach znów zasiadła podobna liczba kibiców, którzy tworzyli spory tumult po udanych akcjach Turczynek. I obdarzali serwujące Słowenki sporą porcją gwizdów. Siatkarki z Bałkanów wcale się tym jednak nie zniechęciły, objęły prowadzenie 7:4. Tyle że po chwili w pole zagrywki weszła Melissa Vargas - i Turczynki zdobyły pięć punktów z rzędu.
Z czasem odskoczyły na trzy "oczka", ale Słowenki nadal były blisko. Wykorzystały szansę po nieudanym ataku Ilkin Aydin i doprowadziły do remisu 17:17. Gospodynie znów zyskały dwa punkty przewagi po sprytnym serwisie rezerwowej Salihy Sahin. Końcówka należała do nich, wygrały 25:21.
Słowenki zaskoczyły faworytki w drugim secie. A potem nerwy i błędy
Początek drugiej partii również był wyrównany, ale Turczynki cały czas mocno utrudniały rywalkom grę swoimi zagrywkami. Kiedy Fatoumatta Sillah została zatrzymana przez turecki blok, gospodynie prowadziły 11:9. Słowenia znów jednak szybko wyrównała, gdy przed nadlatującą piłką na czas nie uchyliła się Vargas. Po chwili drużyna z Bałkanów prowadziła 14:12.
As serwisowy Sasy Planinasec powiększył różnicę do trzech punktów. Turczynki doprowadziły jeszcze do remisu 18:18, a potem 21:21, ale końcówka należała do ich rywalek. Słowenki zablokowały atak Vargas, w końcówce w zagrywce i ataku błysnęła Masa Pucelj. I to zespół z Bałkanów wygrał 25:22.
Początek trzeciego seta był wyrównany. Turcja wygrywaa 5:3, ale przy zagrywkach Planinsec Słowenia odwróciła wynik i objęła prowadzenie 9:8. Tyle że kolejne akcje przyniosły przewagę mistrzyniom Europy. Wielką rolę odegrał w tym turecki blok, który raz za razem powstrzymywał Pucelj i inne Słowenki.
Turcja objęła prowadzenie 16:10, nie pomogły przerwy, o które prosił trener rywalek Alessandro Orefice. Włoch w pewnym momencie obejrzał żółtą kartkę, a gospodynie ostatecznie wygrały 25:17. Siatkarki z Bałkanów popełniły w tym secie aż dziesięć błędów.
Mistrzostwa Europy siatkarek. Turcja opanowała sytuację, jest liderem
W czwartej partii Turczynki nie chciały już pozwolić rywalkom na nawiązanie z nimi walki. Szybko uciekły na trzy punkty i Orefice przerwał grę. Niewiele to jednak zmieniło, przewaga gospodyń jeszcze wzrosła.
Różnicę w drugiej połowie seta zmniejszył efektowny as serwisowy Sillah, ale losów meczu to nie odmieniło. Przed końcówką seta spore zamieszanie wywołały zmiany decyzji po powtórkach wideo, na co tureccy kibice reagowali przeraźliwymi gwizdami. Ostatecznie to dopingowana przez nich drużyna wygrała jednak 25:16 i zgarnęła komplet punktów do tabeli grupy A.
W pierwszym niedzielnym meczu w Stambule Niemki pokonały 3:1 Łotwę. Słowenię czeka teraz dzień przerwy. Po nim, we wtorek, zagrają z reprezentacją Polski. Turcja w poniedziałek zmierzy się z Węgrami. Transmisje spotkań ME siatkarek na antenach Polsatu Sport i na Polsat Box Go, relacje tekstowe w Interia Sport.
Ze Stambułu Damian Gołąb
Otwarcie mistrzostw Europy, a tu taki widok. Polska siatkarka ucina sprawę














