Polskie siatkarki wygrały cztery pierwsze mecze w fazie grupowej mistrzostw Europy, a na zakończenie zmagań w grupie A zmierzyły się w Stambule z Turczynkami. Już przed meczem było wiadomo, że triumfatorki tego spotkania w półfinale może czekać starcie z Włoszkami, czyli aktualnymi mistrzyniami świata i mistrzyniami olimpijskimi, wielkimi faworytkami trwającego czempionatu. Gdy więc "Biało-Czerwone" wygrały po tie-breaku, pojawiły się głosy, że ich rywalki celowo się "podłożyły", by na siatkarki z Italii trafić najwcześniej w finale.
"Cieszę się, że miałam szansę pokazać się z dobrej strony. Jednak kiedy przeciwnik ci się podkłada, ciężko żeby nic ci nie wychodziło" - wypaliła po meczu w rozmowie z Polsatem Sport nasza przyjmująca, Paulina Damaske. Podobnymi spostrzeżeniami w rozmowie z Interią podzielił się później ekspert i komentator Jakub Bednaruk.
Był taki moment w piątym secie, gdzie Lavarini się śmiał. Widziałem takie ujęcie, gdzie ten uśmiech długo nie znikał mu z twarzy. Trzy, cztery dziwne piłki wpadły, ale taki to mecz, gdy nikt nie chce za bardzo wygrać
ME siatkarek. Kuriozalny tie-break w meczu Polska - Turcja
Bednaruk w rozmowie z Interią zauważył, że kuriozalny przebieg tie-breaka aż rozbawił Stefano Lavariniego. Wątek absurdalnego obrazu gry komentator Polsatu Sport rozwinął w swoim felietonie, zauważając, że prawdopodobnie rywalki odpuściły walkę w ostatnim secie.
"Tak jak napisałem na X zaraz po meczu, uważam, że cztery sety były grane na 100% przez obie drużyny, ale tie-break już nie. Mogę się mylić, ale w pewnym momencie Turczynki zwolniły" - podkreślił.
Były siatkarz i trener nie widzi jednak problemu w takim zachowaniu. Jego zdaniem tego typu sytuacje i kalkulacje w sporcie się zdarzają, a problem pojawia się dopiero wówczas, gdy takie odpuszczanie meczów finalnie i tak się nie opłaca, bo np. dana drużyna w kolejnym meczu odpada z rywalizacji.
"Ja nawet nie zarzucam Turcji przegrania tie-breaka z premedytacją - po prostu porażka pasowała bardziej i już ognia w każdej akcji widać nie było. Jeżeli Turcja wygra turniej, to nikt słowa nie powie, ale obecnie ten wynik wkurzył Serbki, które wybór ich jako przeciwnika w półfinale odebrały ambicjonalnie" - napisał.
Zdaniem Bednaruka postawa Turczynek "rozbawiła" Włoszki, ponieważ najwyraźniej główne rywalki chcą uniknąć z nimi starcia, za to tureccy kibice nawet nie dopuszczali myśli, że coś nietypowego zadziało się w tie-breaku.
Mecz z Turcją to już przeszłość. Polki zresztą nie powinny jeszcze wybiegać myślami do ewentualnego półfinału z Włoszkami, ponieważ wcześniej czeka je ćwierćfinałowa potyczka z Holenderkami. Bednaruk daje 60 proc. szans "Biało-Czerwonym" na zwycięstwo. "Dopuszczam myśl o porażce i nawet wtedy nie zmienię zdania na temat Lavariniego. To bardzo dobry trener, który z tej ekipy wyciska, ile się da i wierzę, że to jeszcze nie koniec" - zadeklarował.
Mecz z Holandią już w czwartek 3 września, początek tego spotkania o godz. 15. Transmisja na antenie Polsatu Sport i w Polsat Box Go, a na relację tekstową zapraszamy do Interii.












