Były selekcjoner siatkarek nie gryzie się w język. Oto przyczyny porażki? Padają słowa o "obnażeniu"

Stefano Lavarini i polskie siatkarki
Stefano Lavarini i polskie siatkarkiLukasz Kalinowski/East NewsEast News
Ten turniej obnażył naszą słabość na lewym skrzydle. Raz jedna zawodniczka grała trochę lepiej, raz druga. Ale przy 35-procentowym ataku i marnym przyjęciu, nie ma co liczyć, że wytrzymamy rywalizację na tak wysokim poziomie. Sama Magda Stysiak plus środkowe, które dobrze wczoraj zagrały, nie wystarczą. Jeśli chcemy tak na stałe dobić do czołówki światowej, to musimy mieć egzekutorki na skrzydłach - jak nie dwie, to chociaż jedną. Bo tam właśnie rozstrzygają się najważniejsze sprawy
Jerzy Matlak dla Polskiej Agencji Prasowej.

Jerzy Matlak o europejskiej siatkówce kobiet: "W tej chwili jest najwyżej pięć mocnych zespołów"

Za wcześnie pojawiły się głosy, że mamy już wielką drużynę i staliśmy się kimś, z kim wszyscy muszą się liczyć. Oczywiście, trzeba nas już poważnie traktować, ale nie jesteśmy jeszcze żadną potęgą, co pokazały te dwa spotkania, najważniejsze w tych mistrzostwach. Wydawało nam się, że Serbia i Turcja to już są zespoły z naszej półki. Tymczasem my jeszcze na tę półkę nie weszliśmy. Nie potwierdziliśmy tego, choć w obu meczach nie byliśmy bez szans. Mamy to szczęście, że po wykluczeniu Rosji, w tej chwili w Europie jest najwyżej pięć mocnych zespołów, a my właśnie jesteśmy gdzieś na tym czwartym, piątym miejscu
Jerzy Matlak.

Zobacz również:

Magdalena Stysiak: Stać nas na medal mistrzostw Europy. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Jerzy Matlak z reprezentacją Polski
Jerzy Matlak z reprezentacją PolskiTOSHIFUMI KITAMURAAFP
Magdalena Stysiak
Magdalena StysiakPiotr Matusewicz/East NewsEast News
Olivia Różański
Olivia RóżańskiFoto Olimpik/NurPhotoAFP