Była reprezentantka Polski wypunktowała siatkarki. Tego im brakuje. Ale jest też pozytyw
Polskie siatkarki awansowały do ćwierćfinału mistrzostw Europy, w którym zmierzą się dzisiaj z Turczynkami, czyli triumfatorkami tegorocznej Ligi Narodów. "Biało-Czerwone" nie są faworytkami tego starcia, o czym doskonale wie Joanna Kaczor-Bednarska, która na łamach Polsatu Sport podzieliła się spostrzeżeniami na temat naszej kadry. Była zawodniczka wypunktowała braki podopiecznych Lavariniego i wskazała, w czym powinny upatrywać swoich szans.

Reprezentacja Polski fazę grupową siatkarskich mistrzostw Europy kobiet zakończyła na drugim miejscu, wygrywając po drodze ze Słowenkami, Węgierkami, Belgijkami i Ukrainkami, a przegrywając z Serbkami. "Biało-Czerwone" awansowały do 1/8 finału, gdzie trafiły na Niemki.
Nasze reprezentantki pewnie ograły zespół prowadzony przez Vitala Heynena i zameldowały się w gronie ośmiu najlepszych drużyn turnieju. Grupowa porażka z Serbkami jednak mocno skomplikowała sytuację Polek, które znalazły się na trudnej ścieżce do fazy medalowej i o półfinał zagrają z Turczynkami, które wygrały ostatnio Ligę Narodów.
Faworytkami będą podopieczne Daniele Santarelliego, o czym doskonale wie Joanna Kaczor-Bednarska, która na łamach serwisu Polsatu Sport podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat meczu, który zostanie rozegrany w środę o godz. 17.
Historia tegorocznych spotkań Biało-Czerwonych z Turczynkami pokazuje, jak dużo sił, emocji i koncentracji jest konieczne, by dać sobie szanse na zwycięstwo. Będzie ciężko, nawet bardzo ciężko, ale dopóki piłka w grze, wynik jest sprawą otwartą
Polskie siatkarki zagrają z Turcją. Trudne zadanie przed zespołem Lavariniego
Brązowa medalistka mistrzostw Europy z 2009 roku, która obecnie jest cenioną ekspertką, przypomniała, że "Biało-Czerwone" w bieżącym sezonie trzykrotnie pokonały Turczynki: w fazie grupowej Ligi Narodów oraz w meczach towarzyskich. Jak dodała, rywalki znajdują się pod dużą presją ze strony krajowej federacji i kibiców, co nie będzie pomagało im na boisku.
Kaczor-Bednarska nie ma jednak wątpliwości, ze triumfatorki Ligi Narodów są mocnym zespołem. Do jego atutów zaliczyła m.in. świetną ofensywę, za którą odpowiada Melisa Vargas czy solidną postawę Gizem Orge w obronie.
"Ze słabszych stron wskazałabym rozgrywające, którymi dość mocno rotuje szkoleniowiec oraz wrażliwe przyjęcie, gdzie na jednym ze skrzydeł oglądamy Ebrar Karakurt, nominalną atakującą, na drugim zaś przyjmującą, która w danym momencie wydaje się być w najlepszej formie" - wyliczała.
Była reprezentantka Polski wypunktowała też braki "Biało-Czerwonych". Jak zauważyła, podopieczne Lavariniego podczas Ligi Narodów grały cierpliwie w ataku, skutecznie na kontrach, dobrze zagrywały i popełniały mało błędów. "W mistrzostwach Europy troszkę tej współpracy wszystkich elementów w jednym czasie brakuje" - stwierdziła.
Ze słów Kaczor-Bednarskiej wynika, że nie przekreśla ona szans Polek. "Biało-Czerwone" powinny jednak nie tylko wrócić do "starych, dobrych nawyków" z Ligi Narodów, ale także wykorzystać wspomniane wcześniej słabe strony Turczynek i dobrze współpracować w systemie blok-obrona.











