W najlepsze trwa siatkarski sezon reprezentacyjny 2025. Czołowe drużyny świata, w tym "Biało-Czerwoni" są w kluczowym etapie przygotowań do najważniejszej imprezy tej kampanii, mistrzostw świata (12-28 września). Nim jednak wezmą udział w tym turnieju, sprawdzają swoją formę w Memoriale Hubera Jerzego Wagnera.
W piątek "na dzień dobry" z kwitkiem odprawili Serbów, a w sobotę przystąpili do rywalizacji z Brazylią. Ta dzień wcześniej nieoczekiwanie przegrała z Argentyną. Co więcej, z pewnością chcieli się zrewanżować za niedawny półfinał Ligi Narodów, gdzie 3:0 lepsi okazali się właśnie nasi siatkarze.
Nikola Grbić do gry posłał całkowicie inną szóstkę, niż w piątek. Na boisku od początku zameldowali się: Artur Szalpuk, Jakub Kochanowski, Kamil Semeniuk, Kewin Sasak, Jakub Nowak, Jan Firlej, a na libero pojawił się Maksymilian Granieczny.
Rywalizacja od samego początku stałą na wysokim poziomie, lecz nieco lepiej rozpoczęli ją "Biało-Czerwoni". Po skutecznym ataku Szalpuka tablica wyników wskazywała 4:2. Chwilę później dwoma fenomenalnymi obronami popisał się Granieczny, a w aut uderzył Darlan Souza, dzięki czemu było już 6:3.
Brazylijczycy nie dawali jednak za wygraną i zbliżyli się do Polaków na jeden punkt. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Jakub Nowak. Najpierw popisał się świetnym atakiem, a następnie pojedynczym blokiem. W ten sposób drużyna Nikoli Grbicia prowadziła 10:7. Kadra Bernardo Rezende za sprawą dobrych akcji wróciła do gry, wychodząc na prowadzenie 12:11.
Polska miała jednak swojego lidera w osobie wspomnianego już Artura Szalpuka. Przyjmujący był dobrze dysponowany, szczególnie w ataku, co starał się wykorzystywać Firlej, było 15:15.
Wyśmienicie w obronie radził sobie Granieczy, co pozwoliło Polakom wygrywać 20:19. Przy takim wyniku swoją najlepszą siatkówkę zaczęli grać rywale i prowadzili 23:20. Przy stanie 23:21 na zagrywce pojawił się Wilfredo Leon, a swoim strzałem utrudnił Brazylii wyprowadzenie akcji - 23:22. O czas poprosił Rezende, co przyniosło zamierzony efekt, gdyż piłka zatrzymała się na siatce - 24:22. Finalnie Brazylia wykorzystała drugą piłkę setową i wygrała tę partię 25:23.
Brazylia nie do zatrzymania, świetna gra
Drugiego seta zdecydowanie lepiej otworzyli "Biało-Czerwoni", którzy prowadzili 3:0. Brazylia jednak zdołała zdobyć trzy punkty z rzędu i wyrównała. Żadna z drużyn nie potrafiła wywalczyć większego prowadzenia, było 5:5, 6:6, 7:7. Spotkanie było bardzo wyrównane, gdyż kilka akcji później było po 12, a potem po 15.
W pewnym czasie seta zaczęli kontrolować rywale, błędnie przyjął Szalpuk. Na te wydarzenia zareagował Nikola Grbić, gdyż na boisku przy wyniku 16:18 pojawił się Tomasz Fornal.
To jednak nie dało zbyt wiele. Brazylia kontynuowała odważną grę i wygrywała 20:17, a kilka minut później aż 23:18. "Biało-Czerwoni" próbowali wrócić do tej partii, lecz nieskutecznie. Piłki setowe mieli rywale, a w siatkę zaserwował Jakub Nowak, przez co partia zakończyła się 25:20.
Kapitalny Darlan, Brazylia zgarnęła wygraną
Początek trzeciego seta wyglądał bardzo bliźniaczo do poprzednich dwóch, znów po kilku akcjach tablica wyników wskazywała remis, 3:3, a potem 6:6. Z czasem delikatnie na prowadzenie wysunęła się Brazylia. Nieskutecznie kiwnął Szalpuk, który wrócił na boisko z początkiem seta, a to wykorzystał Lukas Bergmann - 10:8.
Na tym się nie skończyło, bowiem na zagrywce pojawił się Darlan. Atakujący popisał się niezwykle mocnymi zagrywkami, przez co Polska musiała kilka razy oddać piłkę na drugą stronę bez ataku. To rywale bez wahania wykorzystali, ponieważ było 14:9.
Polacy wobec takiego wyniku zaczęli grać nieco odważniej i ryzykowniej. W siatkę zagrał jednak Semeniuk, przez co kadra Grbicia przegrywała już 12:17. Co więcej, w ataku nie do zatrzymania był wspomniany już Darlan. Nasi zawodnicy próbowali odrobić straty. Na zagrywce pomylił się jednak Kochanowski, przez co rywale mieli aż cztery punkty przewagi - 21:17.
Wtedy dwukrotnie umiejętności popisał się Semeniuk, który pierw skutecznie zaatakował, a następnie świetnie zablokował, dzięki czemu było już "tylko" 21:19. Po chwili wystawę Firleja wykorzystał Szalpuk i strata wynosiła zaledwie "oczko" - 22:23.
Brazylia w decydującym momencie nie odpuściła i wykorzystała drugą piłkę meczową. Wygrała całego seta 25:23 i całą rywalizację 3:0.
Następne spotkanie Polacy rozegrają w niedzielę, a rywalem będzie Argentyna. Początek tego meczu o 20:30.

















